Stadion Sportowy MOS w Strzelcach Op.

25.04.2019 r.

Piast Strzelce Op. – Małapanew Ozimek 3-2 (4. Liga Opolska)

Widzów : ok. 250

Tym razem nietypowo, bo w czwartkowe popołudnie udaliśmy się do Strzelec Opolskich na niezwykle ważne spotkanie 4. Ligi Opolskiej pomiędzy mocnym ligowym średniakiem – miejscowym Piastem a liderującą Małąpanwią Ozimek. Drogę z Ozimka w ten piękny, słoneczny dzień, pokonaliśmy w pół godziny. Dzisiejsze spotkanie zostało przełożone z soboty ze względu na prośbę trenera gości, który w weekend udawał się na imprezę rodzinną. Jak miało się okazać, była to decyzja – z punktu widzenia HKS-u – chybiona. Małapanew, w przypadku dzisiejszego zwycięstwa, oddaliłaby się w ligowej tabeli od ścigających ją w walce o trzecioligową promocję ekip z Głubczyc i Starowic na bezpieczną odległość punktową. Nie grający już w zasadzie o nic Piast, jest jednak zawsze bardzo trudnym rywalem dla pomarańczowo-czarnych ze względu na bliskość obu miast, jak również wieloletnią rywalizację. Smaczku dzisiejszemu spotkaniu dodawał fakt, iż szkoleniowiec Małejpanwi – Dariusz Kaniuka kilka lat temu prowadził w 3. Lidze ekipę dzisiejszych gospodarzy i mimo niezłych wyników, został zwolniony z pracy w bardzo nieciekawej atmosferze. Po dotarciu na miejsce i rozładowaniu sprzętu, udaliśmy się na oględziny kameralnego, lecz bardzo zadbanego obiektu w Strzelcach Opolskich.

Widok na stadion Piasta od strony parkingu
Stadion MOS w Strzelcach Opolskich
Boisko Orlik
Rzut oka na płytę główną
Kryta trybuna
Budynek klubowy

Stadion Piasta położony jest w pobliżu wjazdu do Strzelec Opolskich od strony Opola. Jest to bardzo ładny obiekt ze sporym budynkiem klubowym, znajdującym się w jego obrębie boiskiem orlik, dodatkowym boiskiem treningowym, niewielką bieżnią okalającą płytę główną oraz przede wszystkim nową, zadaszoną trybuną z 731-oma miejscami siedzącymi. Całości dopełnia świetlna tablica wyników oraz piękne tereny zielone wewnątrz obiektu. Na stadionie niestety nie ma sklepiku, więc nie można nabyć tu kiełbasek czy napojów, ale na plus można zaliczyć sporą ilość miejsc parkingowych wokół, które rozwiązują problemy zmotoryzowanych fanów futbolu.

Strzelce Opolskie są ponad 700-letnim,  18-tysięcznym miastem we wschodniej części województwa opolskiego, przy granicy ze Śląskiem. Ta miejscowość jest najbardziej znana z dużego wiezięnia, które znajduje się w pobliżu stadionu. Według mnie jest to niesprawiedliwe spojrzenie na Strzelce, ponieważ w mieście można znaleźć naprawdę sporo ciekawych do odwiedzenia punktów. Na miłośników zabytków czekają m.in. Rynek z Ratuszem, zespół zamkowy, baszta i mury obronne, czy piękne domy i kamienice. Dla fanów aktywnego wypoczynku są pięknie zagospodarowane tereny zielone, stawy, czy deptaki. To leżące na bardzo uczęszczanej trasie z Opola na Śląsk miasto nie posiada niestety obwodnicy, ale fakt ten powoduje, iż naprawdę łatwo jest zatrzymać się po drodze i odwiedzić Strzelce Opolskie. Warto!

Klub Sportowy Piast powstał niedawno, bo w 2002 roku i jest naturalnym spadkobiercą strzeleckich tradycji piłkarskich. Drużyna opierająca się na miejscowych zawodnikach, po kilku awansach zameldowała się w 4. Lidze Opolskiej już w 2010 roku i od tamtej pory stale utrzymuje się w ścisłej czołówce ekip z Opolszczyzny. Po trzech latach występów na tym poziomie, Piast w 2013 roku wywalczył największy sukces, jakim była promocja do trzeciej ligi (w tabeli wyprzedził wówczas m.in. Małapanew Ozimek). Jednak mimo sporych wzmocnień, przygoda strzelczan na szczeblu międzywojewódzkim trwała tylko rok, a drużynę już pogodzoną ze spadkiem przejął Dariusz Kaniuka. Seria bardzo dobrych spotkań i awans do finału wojewódzkiego Pucharu Polski (przegranego w Brzegu z Małąpanwią Ozimek 0-3) nie spowodowały jednak chęci przedłużenia współpracy z trenerem ze strony włodarzy klubu i jeden z najlepszych szkoleniowców w województwie z niesmakiem opuścił klub. Po spadku kolejny sezon był dla Piasta również niezwykle trudny. Przebudowany zespół nie poradził sobie w rozgrywkach 4. Ligi i z hukiem spadł do klasy okręgowej, zajmując ostatnie miejsce w tabeli. Ten fakt potraktowano w klubie jednak jak nowe rozdanie, postawiono znów na zawodników z najbliższych okolic i już po roku strzelczanie powrócili do grona czwartoligowców. Drużynę solidnie wzmocniono, a prezes Piasta podjął współpracę z miejscowym przedsiębiorcą, który stworzył Klub Biznesu Piasta, a którego syn został kapitanem zespołu i członkiem zarządu klubu. Niestety, pierwszy sezon w wykonaniu tego klubu o coraz stabilniejszych fundamentach nieco rozczarował, ponieważ Piastunki zakończyły go dopiero na 8. miejscu w tabeli. Inaczej miały wyglądać obecne rozgrywki, lecz mimo szumnych zapowiedzi drużyna jeszcze bardziej rozczarowała miejscowych kibiców, a obecnie w tabeli ligowej zajmuje 7. lokatę bez szans na awans do trzeciej ligi. Warto wspomnieć, iż obecnie zespół opiera się na miejscowych zawodnikach, lecz jego największymi gwiazdami są gracze z czarnego lądu – Munyaradzi Chiunye i Dzikamai Andre Gwaze, który ma na koncie ponad dwadzieścia występów w ekstraklasie i jedną bramkę zdobytą w barwach zabrzańskiego Górnika. W klubie bardzo prężnie działa także szkółka młodzieżowa szkoląca sporą ilość młodych adeptów futbolu obu płci, ponieważ – co warte dużej pochwały – Piast prowadzi także drużyny kobiece!

Rozgrzewka

Dzisiejsze spotkanie miało naprawdę niezwykły przebieg. Mecz rozpoczął się od tradycyjnego prowadzenia gry przez Małapanew, jednak brak koncentracji Hutników w defensywie i proste straty bardzo szybko napytały im biedy. W 11. minucie meczu po niedokładnym zagraniu gości w środkowej strefie boiska, Piast przeprowadził błyskawiczną kontrę. Futbolówkę z lewej strony pola karnego dośrodkował Patryk Sowiński (nota bene były gracz ekipy z Ozimka), ta przeleciała nad głową źle ustawionego Sucheckiego, a nadbiegający z prawej flanki Piotr Strzelecki idealnie pasówką wpakował ją w długi róg bramki gości. 1-0 – fakt ten spowodował, iż w kolejnych minutach HKS ruszył do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków, lecz tak naprawdę nie doszedł do żadnej stuprocentowej sytuacji. Za to stracił kolejną bramkę – w 39. minucie kopia bramki na 1-0, strata gości, kontratak, kolejne dośrodkowanie Sowińskiego i tym razem dobrze ustawiony był Suchecki, jednak tak niefortunnie trafił w futbolówkę, iż wyłożył ja na piątym metrze niepilnowanemu Gwaze, który spokojnie umieścił piłkę w siatce Małejpanwi. Wynik 2-0 do przerwy oraz bardzo słaba postawa osłabionej kontuzjami ekipy gości, nie zwiastowały jej niczego dobrego w drugiej odsłonie.

Zawodnicy i sędziowie wychodzą na boisko
Radość gospodarzy po bramce na 1-0
Rozpoczęcie drugiej połowy meczu
Radość Piasta po trafieniu na 3-0
Po bramce gości na 3-1
3-2

Mimo dokonanych dwóch zmian, Małapanew rozpoczęła drugą połowę meczu od straty trzeciego gola. Po dośrodkowaniu Sowińskiego z rzutu rożnego, w 51. minucie trzecie trafienie dla gospodarzy zanotował Kozołup. Co gorsza, stwarzali oni kolejne sytuacje bramkowe i wydawało się, że mecz zakończy się istnym pogromem lidera. Nic bardziej mylnego, ponieważ po pięciu minutach goście zdobyli bramkę na 3-1. Po niegroźnym dośrodkowaniu Komora z prawej strony, nie atakowany przez nikogo Jys wpakował piłkę do własnej siatki. Małapanew poczuła krew i w 65. minucie było już 3-2. Do długiej piłki w polu karnym gospodarzy doszedł najlepszy strzelec ligi – Patryk Wojtasik – i mimo asysty defensora Piasta, kąśliwym strzałem lewą nogą w długi róg zdobył bramkę kontaktową. Kolejne minuty upływały na huraganowych atakach Małejpanwi, która coraz bardziej się odkrywała, co powodowało coraz większą liczbę groźnych kontr Piasta. Jednak skuteczność gospodarzy pozostawiała wiele do życzenia, a do tego w 81. minucie za dwie żółte kartki z boiska wyleciał Chiunye. Wszystko to spowodowało, iż końcówka była niesamowicie ciekawa, lecz wynik już nie uległ zmianie. Najlepszą okazję do zdobycia bramki wyrównującej, tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego miał Wanat, który kompletnie niepilnowany przestrzelił głową z czterech metrów. Wynik 3-2 nie poprawił sytuacji Piasta, za to kompletnie skomplikował sytuację w czołówce ligi i ucieszył obecnych na meczu piłkarzy LZS Starowice, którzy tym samym powrócili do walki o awans. Dla mnie był to mecz, który dostarczył ogrom materiału do przemyśleń i uświadomił mi dobitnie, jak wiele walki czeka Małapanew w każdym meczu do końca sezonu.

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *