Stadion KS Slavia Ruda Śląska

30.03.2019 r.

Slavia Ruda Śl. – Gwarek Ornontowice 1-3 (4. Liga Śląska gr. 1)

Widzów : ok. 230

Tym razem nieco nietypowo, bo w sobotnie przedpołudnie, udałem się z synkiem na mecz 4. Ligi Śląskiej pomiędzy broniącą się przed spadkiem – Slavią Ruda Śląska, a ligowym średniakiem – Gwarkiem Ornontowice. 75 – kilometrowa podróż samochodem z Ozimka na miejsce zajęła nam nieco ponad godzinę. Piękna, słoneczna pogoda zachęcała do wojaży, a co ciekawe – po dojeździe pod obiekt Slavii okazało się, iż – ku uciesze mego dziecka – mecz jest imprezą towarzyszącą zlotowi zabytkowych samochodów – Rudzko Rajza.

Rudzko rajza
Widok na zlot z trybuny stadionu

Ruda Śląska to niemal 140-tysięczne miasto położone w sercu Górnego Śląska. Składa się ona z jedenastu dzielnic, ale kluczowy jest jednak Nowy Bytom, w obrębie którego położony jest choćby Urząd Miasta. Ruda Śląska jest przede wszystkim miastem górnictwa i przemysłu ciężkiego, ale nie brakuje tu mimo wszystko również ciekawych terenów zielonych, parków oraz miejsc do aktywnego wypoczynku. Jeśli chodzi o najbardziej charakterystyczne punkty miasta, to trzeba wspomnieć, iż każda dzielnica była niegdyś osobnym tworem i każda ma swój własny charakter, zabytki, a nawet gwarę. Na pewno mogę polecić odwiedzenie dzielnicy Ruda z zabytkowymi kamieniczkami, koloniami robotniczymi, czy Kościołem M.B. Różańcowej, Nowego Bytomia z niezwykłym osiedlem Kaufhaus, jak również Wirka z pięknymi kamienicami, kościołami oraz szybem „Andrzej”. Generalnie, cała Ruda Śląska tchnie zapachem Silesii i jest obowiązkowym przystankiem dla miłośników wszystkiego co śląskie, a każda z jej dzielnic kryje w sobie niezwykłe zakątki.

Stadion Slavii leży w dzielnicy Ruda, przy ul. Sosinki, niedaleko wjazdu do miasta od strony Bytomia. Obiekt najlepsze lata ma niestety za sobą, ale jest naprawdę pięknie położony – w otoczeniu parku i zabytków Rudy, które widać gołym okiem z jego trybuny. Jego pojemność szacuje się na ok. 8000 miejsc. Pod stadionem znajduje się duży bezpłatny parking, a w jego obrębie sympatyczny domek, w którym można zaopatrzyć się w kiełbaski, pajdy ze smalcem, a nawet grochówkę, czy bigos. Oczywiście do tego wszystkiego można dokupić napoje chłodzące. Niestety dużym minusem jest brak toalet, ale na szczęście można skorzystać z tradycyjnego toi-toia. Trybuna stadionu znajduje się wysoko ponad płytą boiska, jednakże fakt ten tylko wzmaga niesamowity urok tego obiektu. Klasyczna, wysoko położona budka ze spikerem, który w przerwie meczu losuje naprawdę spore torby z nagrodami także powoduje, iż każdy mecz domowy Slavii jest dla jej fanów bardzo fajnym przeżyciem. Ciekawostką jest fakt, iż na meczu była obecna całkiem spora grupa młodych adeptów Slavii, którzy nie tylko wyprowadzali przed meczem zawodników obu drużyn na boisko, ale też podawali piłki, a to na szczeblu czwartoligowym bardzo rzadki widok. Ponadto warto pochwalić kibiców biało-niebieskich, ponieważ naprawdę świetnie wspomagali swoich ulubieńców, prowadząc zorganizowany doping, wspierany nawet przez bębny!

Parkowe otoczenie stadionu Slavii
Wejście na obiekt od strony kortów tenisowych
Punkt gastronomiczny
Trybuna główna
Budka spikerska

Slavia Ruda Śląska jest jednym z najstarszych klubów tego regionu, a początek jej działalności szacowany jest na rok 1919. Klub przez lata był wielosekcyjny, a do dzisiejszych czasów przetrwali nie tylko futboliści, ale też choćby sekcja tenisa, ciężarowa, czy naprawdę znakomici zapaśnicy. Po trudnych czasach wojny klub pod koniec lat pięćdziesiątych musiał opuścić dotychczasowy stadion, który został zamknięty przez kopalnię w związku ze szkodami górniczymi. Dopiero w 1964 roku Slaviści otrzymali swój obiekt, na którym występują do dziś, a w międzyczasie odnieśli największy sukces w historii – awans do drugiej ligi, w której zajęli nawet szóste miejsce w 1962 roku. Niestety późniejsze lata nie były już dla rudzian tak udane. Kolejne spadki i problemy finansowe spowodowały, iż przez lata klub tułał się po niższych klasach rozgrywkowych, ale mimo to nie zatracił swojej tożsamości i wśród rdzennych mieszkańców Rudy Śląskiej jest do dziś uznawany za najważniejszy klub piłkarski w mieście. Od sezonu 2003/2004 Slavia nieprzerwanie występuje w 4. Lidze Śląskiej, ale najważniejsze pozostaje tu niezmiennie szkolenie młodzieży – na dzień dzisiejszy w klubie występuje 8 drużyn ligowych, a sama drużyna seniorów składa się z zawodników miejscowych – z których chyba najbardziej znany jest Tomasz Szpoton – wspieranych przez coraz śmielej pukających do pierwszego składu młodych wychowanków.

Przed dzisiejszym spotkaniem gospodarze zajmowali ostatnie miejsce w tabeli z 10-oma oczkami na koncie, a ich rywale pozycję 11-tą z 19-oma punktami. Slaviści potrzebujący punktów jak tlenu mieli zdecydowanie postawić się Gwarkowi, ale jak miało się okazać – różnica klas między obydwoma drużynami była aż nadto widoczna.

Rzut oka na trybunę
Rozgrzewka

Spotkanie rozpoczęło się dość leniwie, a mimo pięknej pogody, nierówne boisko nie rozpieszczało graczy obu drużyn. Pierwszą dobrą okazję na otwarcie wyniku mieli goście – w 4. minucie  po akcji indywidualnej lewoskrzydłowego Ilnickiego, który minął dwóch obrońców Slavii i stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy, ale jego próba została przez Strąka obroniona. Slaviści w pierwszej odsłonie tak naprawdę stworzyli sobie tylko jedną dobrą okazję bramkową – w 17-ej minucie po rzucie rożnym jeden z biało-niebieskich doskonale zgrał piłkę głową, ale przed wpakowaniem jej do siatki przez gospodarzy swą drużynę uchronił obrońca Gwarka, który wybił futbolówkę z linii bramkowej. Chwilę później, po kontrze goście wyszli z łatwością z własnej połowy, jednakże w sytuacji 2 na 1 niedokładnie rozegrali piłkę i zmarnowali znakomitą okazję. Gdy wydawało się, iż w pierwszej odsłonie bramek nie zobaczymy, gospodarze źle rozegrali piłkę w środku pola, co spowodowało kolejny kontratak Gwarka. Po dobrym rozegraniu do lewej strony, młody skrzydłowy gości Maziarz, zagrał płaską piłkę na piąty metr, a tam najlepszy na boisku – napastnik Gwarka Jakub Zdrzałek, wślizgiem wpakował ją do bramki Slavii. Po chwili sędzia zakończył pierwszą połowę meczu, a my udaliśmy się do bufetu, po drodze spotykając działacza Polonii Bytom, który obserwował dziś trzech zawodników Gwarka pod kątem ewentualnych transferów do swojego klubu. Muszę przyznać, iż ofensywne trio gości zrobiło na mnie pozytywne wrażenie, a szczególnie wyróżniał się Zdrzałek, który imponował spokojem, dryblingiem, siłą i szybkością.

Oba zespoły wychodzą na boisko
Zawodnicy i sędziowie już na placu gry

Druga połowa toczyła się według scenariusza podobnego do pierwszej. Przez pierwszy kwadrans na placu gry nie działo się prawie nic, aż w 58. minucie gospodarze źle wyprowadzili piłkę spod swojej bramki, po czym na szesnastym metrze została ona przejęta przez skrzydłowego Gwarka, który natychmiast obsłużył podaniem w pole karne niepilnowanego Zdrzałka. Napastnik gości spokojnie spojrzał na ustawienie bramkarza, po czym dokładnym strzałem umieścił futbolówkę w samym okienku bramki gospodarzy. Gol na 0-2 podłamał Slavistów, ale żywiołowy doping ich kibiców pomógł drużynie nieco uspokoić swoją grę, efektem czego był honorowy gol Szpotona w 86. minucie. Niestety jednak dla gospodarzy ich ataki w końcowych minutach spowodowały brak zawodników w szeregach obronnych, co w ostatniej akcji meczu raz jeszcze wykorzystali goście, którzy w 93. minucie ustalili wynik na 1-3 po trafieniu Maziarza.

Wynik spowodował, iż z prowadzenia Slavii zrezygnował trener Jarosław Zajdel, a sama drużyna będzie musiała mocno zacisnąć zęby, żeby poprawić swoją grę w kontekście walki o utrzymanie. Dużym pozytywem była gra Gwarka, a poziom indywidualnych umiejętności jego zawodników był nadspodziewanie wysoki. Słyszałem dużo dobrego o grze zespołów czwartej ligi śląskiej i przekonałem się na własne oczy, iż na tym poziomie można znaleźć prawdziwe perełki. Mam osobiście nadzieję, że kilku z tych zawodników uda się wybić i będą mogli pokazać swoje umiejętności w wyższych klasach rozgrywkowych. A sam obiekt Slavii na pewno warto odwiedzić – jest to obowiązkowy punkt na mapie każdego groundhoppera!

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *