Mestsky Stadion w Karwinie

09.03.2019 r.

MFK Karvina – Bohemians 1905 Praga 0-3 (Czeska Fortuna Liga)

Widzów : 2336

W związku z faktem, iż poprzednie wpisy na blogu (z wizyty w czeskiej stolicy) cieszyły się nadspodziewanie dużym zainteresowaniem, odezwały się do mnie dwa czeskie ekstraklasowe kluby z chęcią zaproszenia mnie na ich mecze domowe. Dlatego też, biorąc pod uwagę fakt niedużej odległości oraz okazję do zwiedzenia kolejnego miasta, wybrałem się z synkiem w sobotnie przedpołudnie na mecz Fortuny Ligi do Karwiny. Trasa z Ozimka na miejsce została przez Nas pokonana samochodem w niespełna dwie godziny. Ta ok. 130-kilometrowa podróż z przerwą na tankowanie, upłynęła naprawdę szybko, a autostrada doprowadziła Nas do niemal samej granicy. Karwina leży kilka kilometrów od Polski i ok. godz. 11-ej zaparkowaliśmy pod znajdującym się 10 minut od stadionu centrum handlowym, po czym udaliśmy się do niego na obowiązkowe zakupy.

Kamieniczki w Rynku
Frystat

Biorąc pod uwagę fakt, iż początek spotkania zaplanowano na godz. 15-tą, mieliśmy jeszcze sporo czasu na zwiedzanie. Karwina jest nieco ponad 50-tysięcznym miastem, którego najbardziej znanym punktem jest Rynek i znajdujący się przy nim Zamek Frystat. Samo miasto razi niestety blokowiskami, choć znajduje się tu też kilka dużych, pięknych parków. Jednakże Rynek, Frystat i Stare Miasto robią naprawdę znakomite wrażenie. Zupełnie nie przeszkadzała Nam nieco deszczowa i wietrzna pogoda, dlatego też po długim spacerze i obejrzeniu najważniejszych atrakcji, poszliśmy z synkiem na obiad do jednej z dwóch najbardziej znanych karwińskich restauracji – Na Frystatske. Z czystym sumieniem mogę polecić to eleganckie miejsce – obiady nie są drogie, ale za to naprawdę smaczne! Po około godzinie spędzonej w tym miejscu udaliśmy się pod Stadion Miejski w celu zrobienia obowiązkowych zdjęć i odbioru biletów na mecz.

Stadion w Karwinie – widok z zewnątrz
Plan obiektu

Stadion MFK położony jest nieopodal centrum miasta, a dokładnie w dzielnicy Raj. Ten niespełna 5-tysięczny obiekt został oddany do użytku w 2016 roku. Jest to nowoczesny obiekt, prezentujący się całkiem nieźle, którego pojemność jest z pewnością wystarczająca dla takiego miasta jak Karwina.  Cztery w pełni zadaszone trybuny z pełnym zapleczem oraz bufetami, a także niewielki (niestety dość pusty) fan shop robią naprawdę dobre wrażenie, lecz według mnie jego najlepszą cechą jest doskonała widoczność, ponieważ trybuny znajdują się – modą angielską – bardzo blisko płyty boiska. Niestety w dzień meczowy, ze względu na wymagania bezpieczeństwa, nie ma możliwości, aby kibice parkowali na dużym parkingu pod samym obiektem, dlatego też oblegany przez nich jest darmowy parking pod wspomnianym wcześniej centrum handlowym.

Herb klubu
Fan shop

Po dotarciu pod obiekt i obejrzeniu go z zewnątrz ze wszystkich stron, udaliśmy się do kasy po bilety i darmowy program meczowy. Ku mojemu dużemu zdziwieniu, okazało się, iż otrzymaliśmy miejsca na Trybunie VIP gości, dzięki czemu obserwowaliśmy zawody w naprawdę komfortowych warunkach – w otoczeniu działaczy, partnerek zawodników oraz nieobecnych w dzisiejszej kadrze zawodników Bohemiansu. Niestety, przed wejściem na trybuny, pojawił się duży, choć tak naprawdę jedyny minus tej wizyty – mianowicie musieliśmy wrócić do samochodu, ponieważ nie mogliśmy udać się na trybuny z plecakiem. Na mój argument, że przecież kobiety wchodzą z dużo większymi torebkami, niezbyt sympatyczna szefowa ochrony, zdecydowanie nakazała Nam zostawić plecak w aucie lub po prostu zrezygnować z wizyty. Trudno, nie było wyjścia i po kolejnych 20-u minutach zameldowaliśmy się na swoich miejscach (już bez plecaka), wcześniej zaopatrując się w całkiem smaczną kiełbaskę i obowiązkowy kubek czeskiego dobra narodowego – Kofoli.

Wejście na stadion w Karwinie

Klub MFK Karwina powstał w 2003 roku, po fuzji FC oraz Jakl Karwina. MFK to klub, który rywalizuje w czeskiej ekstraklasie nieprzerwanie od sezonu 2016/2017 i stale się rozwija. Niestety, po całkiem udanych poprzednich rozgrywkach, obecny sezon jest niezwykle trudny dla biało-zielonych, którzy są w tym momencie na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli i czeka ich trudna walka o utrzymanie w ekstraklasie. Karwina jest ponadto klubem, który wzorowo pracuje z miejscową młodzieżą, ale co ciekawsi zawodnicy są z niego regularnie sprzedawani za dobre pieniądze do możniejszych czeskich ekip. Ostatnim takim przykładem jest choćby utalentowany Filip Panak, który z końcem lutego zamienił MFK na praską Spartę.

Trybuna E
Trybuna D
Trybuna C
Trybuna główna
Sektor gości

W dzisiejszym spotkaniu MFK, okupujące w ligowej tabeli 15-tą pozycję, podejmowało bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie – zajmujący jedną pozycję wyżej i posiadający na swoim koncie pięć oczek więcej, praski Bohemians. Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia ze strony gości. Po szybkiej akcji lewą stroną boiska i dokładnym dośrodkowaniu Vanicka, w trzeciej minucie prowadzenie Bohemce strzałem głową dał Koubek. Bramka podziałała na miejscowych jak zimny prysznic, efektem czego dłużej utrzymywali się przy piłce i próbowali wyrównać po strzałach z dystansu i stałych fragmentach gry, jednakże tak naprawdę nie stworzyli żadnej stuprocentowej sytuacji bramkowej. Z kolei goście atakowali dużo bardziej konkretnie i wyczekiwali swoich szans w błyskawicznych kontratakach. MFK zdobyło wprawdzie bramkę wyrównującą, jednakże jego najlepszy zawodnik – Tomas Wagner, znajdował się w tej sytuacji na pozycji spalonej. Tuż po tej sytuacji mogło być już jednak 0-2, ale w doskonałej sytuacji niepilnowany Pokorny uderzył pół metra obok słupka bramki gospodarzy. Jednak w 35-ej minucie już nic nie uratowało Karwiny i po zablokowanym uderzeniu Vanicka z granicy pola karnego, odbita piłka spadła pod nogi Dostala, który bez problemu wpakował ją do siatki Berkovca. Coraz bardziej nerwowo zaczęło się robić na trybunach, ponieważ miejscowi fani, którzy do tej pory skupiali się na dopingu i pojedynczych, niezbyt miłych określeniach kierowanych w stronę trenera gości; tym razem zaczęli głośno domagać się zwolnienia własnego coacha – Hrncara i wygwizdywać swoich ulubieńców. Wszystko to sprawiło, iż z MFK kompletnie zeszło powietrze, a goście jeszcze bardziej nabrali wiatru w żagle i po raz kolejny udowodnili swoją wyższość. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy po sprytnie rozegranym rzucie rożnym, kapitan prażan – Bartek, mocno wstrzelił futbolówkę na długi słupek, a tam kompletnie niepilnowany Hulka wpakował ją głową do pustej bramki MFK. Chwilę po tym fakcie, arbiter zakończył niezwykłą pierwszą odsłonę tego meczu, a festiwalowi gwizdów i okrzyków „Hrncar vet” nie było końca. Ciekawostką jest fakt, iż pierwsza połowa była rozgrywana bez włączonego oświetlenia, które uruchomiono dopiero z rozpoczęciem drugiej części gry. W Polsce takie działanie byłoby niezgodne z regulaminem rozgrywek – czasami moglibyśmy wziąć przykład z bardziej liberalnych Czechów!

Rozgrzewka
Obie drużyny na boisku
Rozpoczęcie gry
Radość gości po bramce na 0-1
Bramka na 0-2
Radość gości po trzecim trafieniu

Druga odsłona nie przyniosła zupełnie spodziewanych emocji. MFK wprawdzie próbowało nawiązać walkę, jednakże nie stworzyło sobie w zasadzie żadnej dobrej sytuacji bramkowej, a z kolei goście skupili się na spokojnej obronie niezwykle korzystnego rezultatu. Mecz w zasadzie zakończył się w 57-ej minucie, gdy drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał stoper gospodarzy Jan Krivak. Mimo osłabienia, Karwina próbowała swego szczęścia kilkukrotnie po strzałach z dystansu, ale nie przyniosły one powodzenia i rezultat ostatecznie nie uległ zmianie.

Faul i czerwona kartka dla stopera MFK

Po meczu bardzo sprawnie opuściliśmy stadion, a następnie udaliśmy się w niespełna dwugodzinną podróż do domu. Muszę przyznać, iż dzisiejsza wizyta z 6-letnim synkiem była dla mnie wielką przyjemnością!

W efekcie wyniku 0-3, MFK traci do dzisiejszych rywali już osiem oczek, a posadą za ten stan rzeczy zapłacił trener Norbert Hrncar, którego na stanowisku szkoleniowca Karwiny zastąpił znany czeski szkoleniowiec – Frantisek Straka. Z całą pewnością mogę polecić wizytę w tym mieście i odwiedziny na meczu MFK!

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *