Generali Arena w Pradze

10.02.2019 r.

Sparta Praga – Bohemians 1905 Praga 1-0 (Czeska Fortuna Liga)

Widzów : 11625

Po znakomitych emocjach, które stały się Naszym udziałem na sobotnim meczu Slavii, niedziela zapowiadała się jeszcze ciekawiej. Otóż, o godzinie 17-ej rozpoczynały się małe derby Pragi na obiekcie Sparty – stadionie na Letnej.

Dzień rozpoczął się dość leniwie, a konkretnie – obfitym hotelowym śniadaniem. Po konsumpcji połączonej z ożywioną dyskusją o wczorajszym meczu i wypiciu obowiązkowej kawy, wymeldowaliśmy się z hotelu i jako wzorowi groundhopperzy, przejechaliśmy się niedaleko, przyjrzeć się po drodze niezwykle klimatycznemu obiektowi Viktorii Żiżkov, a następnie udaliśmy się pod stadion Strahov. W niedzielne przedpołudnie bezproblemowo znaleźliśmy miejsce parkingowe przy tym gigantycznym obiekcie. Wybudowany w latach rozkwitu Czechosłowacji stadion jest uznawany za największy obiekt piłkarski na świecie, a jego pojemność szacowana jest na ok. 250-300 tys. widzów. Obecnie, położony na przepięknym, najwyższym wzgórzu Pragi, Strahov niszczeje, ale na szczęście praska Sparta wybudowała na nim swoje centrum treningowe, które mieliśmy okazję tego dnia obejrzeć. Centrum dysponuje dużym parkingiem, budynkami klubowymi z szatniami i zapleczem sanitarnym, krytym pełnowymiarowym boiskiem treningowym oraz siedmioma pełnowymiarowymi boiskami do piłki nożnej. Żeby uświadomić Wam ogrom tego obiektu, wyobraźcie sobie, że wszystko to mieści się w obrębie płyty stadionu Strahov. Wejście do centrum Sparty nie stanowi żadnego problemu, a poza tym wszyscy pracownicy klubu są bardzo sympatyczni. Dość powiedzieć, że mieliśmy okazję obejrzeć jednostkę treningową juniorów starszych Sparty oraz sparing juniorów młodszych z jedną z innych praskich drużyn. Strahov robi naprawdę piorunujące wrażenie, a w połączeniu ze znajdującym się obok stadionem Evzena Rosickeho, stanowi naprawdę fantastyczny, choć nieco zapomniany kompleks sportowy. Co rusz słychać o planach rozbiórki czy przebudowy Strahova, jednakże na ten moment, stadion pozostaje użytkowany w niezmienionym kształcie i uważam, że to dobrze, ponieważ stanowi kawał historii Pragi i oczywiście obowiązkowy punkt odwiedzin futbolowych zapaleńców!

Postkomunistyczny pomnik przy stadionie Strahov
Strahov – widok z zewnątrz
Akademia Sparty Praga
Trybuny i spikerka na Strahovie
Autokar Sparty Praga
Trening drużyny juniorów
Sparing juniorów młodszych
Ogrom obiektu robi wrażenie

Mimo, że wietrzna pogoda nie rozpieszczała, zachwyceni wizytą na tym ponadczasowym obiekcie, zdecydowaliśmy, iż czas najwyższy udać się pod stadion Sparty w celu znalezienia miejsca parkingowego oraz zakupu biletów na dzisiejszy mecz. Po kilkunastu minutach jazdy udało Nam się zaparkować pod samym stadionem na Letnej, z tą uwagą, iż do godz. 12-ej musieliśmy zwolnić miejsce parkingowe na rzecz czeskiej policji. Wykorzystaliśmy czas do maksimum, dzięki czemu mogliśmy dokładnie obejrzeć stadion, lecz ze względu na fakt, iż kasy biletowe i fan shop w tym dniu miały zostać otwarte dopiero trzy godziny przed meczem, przeparkowaliśmy samochód i udaliśmy się na zwiedzanie Zamku na Hradcanach.  Górujący nad czeską stolicą niesamowity zabytek z bliska robi jeszcze większe wrażenie. Największy na świecie pod względem powierzchni zamek jest naprawdę niesamowicie położony, a widoki z jego wzgórza są po prostu niezapomniane. Ciekawostką jest, iż ze względu na fakt, że część Prazskeho Hradu jest obiektem dyplomatyczno-rządowym, a także służy za pałac prezydencki, aby wejść na jego teren, trzeba przejść szczegółową kontrolę. Ogrom, piękno i przepych zamku, jak również znajdującej się na jego terenie Katedry Św. Wita zapierają dech w piersiach i będąc w Pradze, obowiązkowo trzeba go po prostu zobaczyć. Po zwiedzeniu tego obiektu, wróciliśmy w okolice stadionu Sparty, gdzie zrobiło się tak gęsto od policji i kibiców (dwie godziny przed meczem), iż dopiero po zrobieniu kilku okrążeń wokół Letnej, udało nam się znaleźć miejsce parkingowe.  Niezwłocznie udaliśmy się do kasy biletowej i fan shopu, który w porównaniu do odwiedzonego wczoraj sklepu kibica praskiej Slavii, okazał się nadspodziewanie ubogi. Mając jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia spotkania, udaliśmy się do pobliskiej restauracji wypełnionej fanami praskiej Sparty, na obiad. Warto wspomnieć, iż wokół stadionu znajdowało się tyle policji, że na żadnym polskim meczu nie spotkałem takich zabezpieczeń. Jak się miało okazać, nie były to działania bezpodstawne, ponieważ na meczu zameldowała się naprawdę duża i głośna grupa fanów Bohemiansu, a poza tym pojedynczy Klokani znajdowali się także na sektorach zajmowanych przez kibiców gospodarzy.

Dziedziniec Zamku na Hradcanach
Katedra Św. Wita
Generali Arena – widok z zewnątrz
Czas na derby
Fan shop
Murale na Stadionie Letna
Generali Arena
Widok na stadion Sparty, a po lewej stronie Hradcany
Widok na najbardziej nowoczesną trybunę stadionu na Letnej

Generali Arena jest leżącym w centralnej części Pragi, najbardziej znanym stadionem w Czechach. Od lat użytkowany przez Spartę obiekt, jest też wielokrotnie areną meczów domowych czeskiej reprezentacji. Ten 21-tysięczny stadion jest tak naprawdę jednym z dziwniejszych, na których byłem. Ale muszę stwierdzić, iż jego klimat i atmosfera jest znacznie lepsza niż na Slavii. Jedna nowoczesna trybuna z sektorem VIP i lożami oraz trzy starsze, na których nie ma nawet toalet, tylko ku Naszemu zdziwieniu toi-toie! Wszechobecne wolnostojące punkty gastronomiczne i te z pamiątkami, a nawet zwyczajnie rozłożone stoliki, z których sprzedaje się np. wpinki, powodują, iż stadion Letna ma klimat po prostu non-modern! Żeby to nieco lepiej opisać, wyobraźcie sobie starszego Pana stojącego na środku okalających stadion balkonów (nota bene wypełnionych popijającymi piwo, wesołymi kibicami, już na dwie godziny przed meczem), sprzedającego ze stoliczka wpinki, który przy każdym kliencie wyciąga z kieszeni buteleczkę whisky i po prostu pociąga spory haust, żeby rozmowa szła lepiej!

Okolice stadionu Sparty
Wejście na Generali Arenę
Przesympatyczny Pan sprzedający wpinki

Klub Sparta powstał w 1893 roku i jak łatwo policzyć – w zeszłym roku obchodził 125-lecie istnienia. Spartanie są najbardziej znanym czeskim klubem piłkarskim. Wystarczy wspomnieć, iż 21-krotnie zdobywali mistrzostwo Czechosłowacji, a po jej rozpadzie aż dwanaście razy byli mistrzami Czech – po raz ostatni w 2014 roku. W ostatnich latach w związku z rozwojem Viktorii Plzen oraz Slavii, Sparta stawia na przebudowę, odmłodzenie zespołu i przede wszystkim na szkolenie i promowanie młodzieży. Doskonałe warunki do rozwoju, promocja zawodników, a także dostarczanie dużej ich liczby do wszystkich czeskich reprezentacji, to obecnie znaki rozpoznawcze klubu. Warto wspomnieć, iż Sparta ponadto jest klubem wielosekcyjnym, posiadającym w swoich strukturach także choćby znakomitych hokeistów. Ale wracając do tematów piłkarskich, klub znakomicie penetruje nie tylko rynek czeski, ale także choćby belgijski, szwedzki czy nawet turecki, pozyskując młodych, zdolnych zawodników, których potem z zyskiem odsprzedaje. Z pewnością można stwierdzić, iż Sparta Praga (tak jak i Slavia) jest klubem, z którego w zakresie pomysłu, rozwoju oraz polityki transferowej, przykład powinny brać największe kluby polskie. Dla przypomnienia podam fakt, iż od 1991 roku prażanie 10-krotnie występowali w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Niestety, żaden polski klub długo nie będzie mógł pochwalić się takim dorobkiem. Bardzo dobrą wiadomością jest także to, iż pragnąca wrócić do tych sukcesów Sparta, zatrudnia obecnie coraz większą liczbę byłych piłkarzy, którzy służą klubowi swą wiedzą i doświadczeniem – jak np. asystent trenera Michal Hornak, czy dyrektor sportowy Tomas Rosicky.

Trybuna z sektorem VIP
Trybuna z sektorem gości
Tribuna vyhrivana
Trybuna z sektorem Vlajkonosi domaci
Rozgrzewka
Flagi fan klubów Sparty
Hymn Sparty Praga
Zawodnicy i sędziowie wychodzą na plac gry

W dzisiejszych derbach, zajmująca czwarte miejsce w ligowej tabeli Sparta, podejmowała znacznie niżej notowany, biedniejszy i legitymujący się znacznie mniejszą liczbą kibiców w Pradze – ale zawsze waleczny – Bohemians 1905, którego największą gwiazdą jest wychowanek Sparty (zresztą, podczas tego meczu nagradzany brawami), znany również z polskich boisk – Kamil Vacek. Mecz przebiegał zgodnie z oczekiwaniami – Spartanie prowadzili grę, ale zespół gości grał w obronie naprawdę solidnie i co rusz odgryzał się szybkimi kontratakami lub akcjami po stałych fragmentach. W pierwszej połowie dość niepewnie grający w bramce gospodarzy – Rumun Nita – w 8-ej minucie źle obliczył lot piłki przy rzucie rożnym, ale strzał Koubka minął bramkę Sparty. 8 minut później najlepszą sytuację w tej odsłonie zmarnował napastnik Sparty – Kanga, który po dokładnym podaniu za linię obrony stanął oko w oko z bramkarzem Bohemiansu, ale jego potężne uderzenie zostało wyekspediowane przez Frystaka na rzut rożny. Dobry, szybki mecz ożywił trybuny po raz kolejny 20 minut  później, gdy po dośrodkowaniu w pole karne, Adam Hlozek ostemplował strzałem głową poprzeczkę bramki gości. Warto wspomnieć, iż ten 16-letni skrzydłowy, stał się najmłodszym w historii graczem Sparty, rozpoczynającym mecz ligowy w wyjściowym składzie. Do przerwy niespodziewanie goli nie oglądaliśmy, mimo, że gospodarze jeszcze dwukrotnie, groźnymi strzałami z dystansu zatrudniali dobrze dziś dysponowanego bramkarza Bohemki. Muszę też przyznać, iż znakomite wrażenie zrobił na Nas doping ultrasów obu drużyn. Race, flagi, tifo i oprawy dodały znakomitego smaczku dzisiejszemu spotkaniu, a na okrasę – w przerwie odbył się mecz 6-letnich zawodników obu klubów, zakończony efektownymi podziękowaniami malutkich chłopców dla zaciekle dopingujących ich trybun.

Sektor ultras Sparta
Rozpoczęcie gry
Sektor gości
Konkurs dla kibiców w przerwie spotkania; w tle mecz 6-latków
Kibic Bohemiansu na sektorze fanów Sparty

Druga odsłona niestety zawiodła. Sparta grała wolno i bez pomysłu, a jakichkolwiek szans bramkowych po prostu nie było. Z każdą minutą trybuny na Letnej były coraz bardziej nerwowe, efektem czego było zajście odbywające się tuż przed Naszymi oczami. Dwa rzędy pod Nami, z grupą zaprzyjaźnionych fanów Sparty, siedział samotny fan Bohemiansu z szalikiem swojej drużyny, który głośno dopingował swój zespół. Pod koniec meczu, jeden z ultrasów Sparty widząc ten fakt, zszedł ze swojej trybuny, po czym oblał chłopaka kubkiem piwa i zaczął go szarpać. Generalnie, większość kibiców zareagowała na ten fakt właściwie – oburzeniem – ale zanim coś się stało, błyskawicznie na miejscu zjawili się dwaj stewardzi i załagodzili nerwową sytuację. Gdy wydawało się, iż nie ma możliwości, aby Sparta pokonała niżej notowanych rywali, w 83-ej minucie drugą żółtą kartkę obejrzał Levin i Bohemians grał w dziesiątkę. W ostatniej minucie spotkania, po wrzutce w pole karne, jeden z gości sfaulował Pulkraba, ale arbiter nakazał grać dalej. Po chwili jednak, na słuchawkę otrzymał informację, iż powinien przyjrzeć się tej sytuacji i skorzystał z systemu VAR. Efektem tego było przyznanie jedenastki Spartanom w 92-ej minucie meczu. Pretensjom Zielonych nie było końca, ale ostatecznie rzut karny wykonał kapitan Sparty – Martin Frydek. Jego strzał został jednak obroniony przez Frystaka, ale tak niefortunnie, iż piłka wpadła znów wprost pod nogi Frydka, który spokojnie posłał ją obok leżącego bramkarza gości. 1-0 i szał radości na trybunach, który o dziwo – po chwili – zmienił się w potężny ryk kibiców, krzyczących „SZCZĘŚLIWIE!”. Wynik meczu nie uległ już zmianie i Sparta – faktycznie szczęśliwie – dopisała do dorobku trzy punkty, które przybliżyły ją do walki o podium ligowej tabeli.

Po meczu bardzo sprawnie opuściliśmy stadion, a następnie udaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w podróż powrotną do domu. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować mojemu koledze Kewinowi, który okazał się znakomitym przewodnikiem po Pradze, oraz zachęcić do odwiedzenia tego niezwykłego miasta. Ja z pewnością jeszcze tu wrócę…

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *