Stadion w Wielowsi

04.11.2018 r.

Tęcza Wielowieś – Rymer Rybnik 0-3 (Śląska Klasa Okręgowa, gr.2 katowicka)

Widzów : ok. 180

Najbardziej kolorowy klub w Polsce miał stać się celem mojej podróży już wcześniej, jednakże z przyczyn ode mnie niezależnych musiałem odłożyć mój wyjazd do malowniczej Wielowsi. Ale gdy dowiedziałem się, iż zajmująca 11-tą pozycję w ligowej tabeli Tęcza podejmie lidera z Rybnika, w którego składzie grają Przemysław Pitry, Aleksander Kwiek, czy Oleksandr Szeweluchin, nie było odwrotu! Podróż samochodem z Ozimka na miejsce zajęła mi nieco ponad pół godziny. Obie miejscowości dzieli ok. 37 km i choć pogoda w niedzielne popołudnie była raczej średnia, droga minęła mi naprawdę szybko.

Piękne otoczenie stadionu Tęczy

Wielowieś to miejscowość położona w powiecie gliwickim na trasie Zawadzkie – Pyskowice, którą zamieszkuje niespełna 2000 mieszkańców. Jest to wieś pełna zielonych zaułków, ale można tu znaleźć nie tylko pięknie zagospodarowane tereny rekreacyjne, lecz również zabytki – m.in. wspaniały Dwór, Kościół Parafialny, czy dawną synagogę.

Herb Tęczy Wielowieś

Budynek klubowy

Trybuna

Ławki rezerwowych

Stadion w Wielowsi jest bardzo dobrze położony – tuż przy zjeździe z drogi głównej do centrum miejscowości. Obiekt posiada trybuny siedzące dla ok. 150 widzów, ale jego cechą główną jest charakterystyczny budynek klubowy z zapleczem sanitarnym i niewielkim punktem gastronomicznym, w którym można zaopatrzyć się w napoje chłodzące, ale przede wszystkim w przepyszne kiełbaski. To wszystko można spożyć przy stolikach rozstawionych tuż przy trybunie, znajdujących się pod drewnianą wiatą. Obok obiektu znajduje się kilka miejsc parkingowych, lecz większość zmotoryzowanych kibiców zostawia swoje auta po prostu w przyległych uliczkach. Co ciekawe, stadion Tęczy jest z dwóch stron otoczony potężnymi… polami kapusty. Jedynym minusem był fakt, iż po ostatnich ulewach murawa była naprawdę bardzo nierówna, ale jak to mówią – warunki były takie same dla obu zespołów. Najważniejszą pozytywną niespodzianką była bardzo duża – jak na warunki pogodowe – liczba kibiców. Rymer Rybnik zorganizował dla swoich fanów autokar, który dowiózł ich na mecz, ale wcześniej kilka godzin fani ekipy gości spędzili… na grzybobraniu w pobliskich lasach. Mimo tego, iż trochę zmarzli, byli zadowoleni z efektów podróży i świetnie przygotowani do kibicowania – nie tylko zaopatrzeni w napoje rozgrzewające, ale niektórzy mieli ze sobą nawet koce.

Tęcza Wielowieś znajduje się na piłkarskiej mapie Polski od 1947 roku, ale przez lata był to klub występujący w niższych klasach rozgrywkowych. W ostatnim czasie tęczowi tułali się pomiędzy A klasą a okręgówką, jednak po ostatnim awansie do klasy okręgowej w 2017 roku wydają się być solidnym ligowym średniakiem. Drużyna opiera się na zawodnikach z najbliższej okolicy, ale bardzo fajne jest też prowadzenie przez klub sporej ilości drużyn młodzieżowych. Dla niewielkiej Tęczy jest to droga na przyszłość, która już zaczyna przynosić pożądane efekty.

Przed dzisiejszym spotkaniem gospodarze zajmowali wprawdzie bezpieczne 11. miejsce w ligowej tabeli, lecz dziś czekało ich zadanie najtrudniejsze z możliwych, bowiem podejmowali murowanego faworyta, który w tym sezonie z 13-tu rozegranych spotkań, ledwie dwukrotnie stracił punkty. Rymer zdecydowanie chce wywalczyć 4-ligową promocję, czego efektem jest sprowadzenie do klubu trzech zawodników bardzo doświadczonych na ekstraklasowych boiskach.

Rozgrzewka

Oleksandr Szeweluchin i Przemysław Pitry

Piękna jesień w Wielowsi

Zawodnicy i sędziowie wychodzą na boisko

Przywitanie obu zespołów

Spotkanie mogło się podobać, ponieważ gospodarze twardo postawili się rybniczanom. Goście oczywiście od początku prowadzili grę, jednakże warunki pogodowe oraz murawa tego nie ułatwiały, a i Tęcza groźnie kontratakowała. Przez pierwsze pół godziny oba zespoły nie stworzyły klarownych sytuacji, a później w ciągu siedmiu minut profesorowie Rymeru nie pozostawili gospodarzom żadnych złudzeń. Najpierw w 37. minucie spotkania, znany z występów choćby w zabrzańskim Górniku, Aleksander Kwiek dopadł do odbitej piłki i dokładnym strzałem lewą nogą z 18-tu metrów po ziemi pokonał golkipera gospodarzy. Po kolejnych trzech minutach było już 0-2. Na strzał półwolejem z niemal połowy boiska zdecydował się były stoper Górnika Zabrze – Szeweluchin, a potężnie uderzona futbolówka efektownie przelobowała źle ustawionego bramkarza Tęczy! Bramka z cyklu stadiony świata rozradowała zawodników Rymeru na tyle, że po kolejnych trzech minutach w zasadzie rozstrzygnęli mecz. Po kontrataku gości, w polu karnym został powalony skrzydłowy z Rybnika i do jedenastki podszedł Przemysław Pitry. Były zawodnik m.in. poznańskiego Lecha spokojnie pokonał golkipera miejscowych i w 44. minucie było już 0-3. Po chwili sędzia zakończył pierwszą część meczu, a zmarznięci fani obu zespołów tłumnie stawili się w kolejce po napoje i kiełbaski.

Rozpoczęcie gry

Radość gości po zdobyciu pierwszej bramki

Oleksandr Szeweluchin oddaje niesamowity strzał na 0-2

Rzut karny Przemysława Pitrego – 0-3

Druga odsłona wyglądała nieco inaczej niż pierwsza, a wynikało to z faktu, iż pewnie prowadzący goście nie forsowali już tempa. Dlatego też to gospodarze mieli nieco więcej z gry i zdobyli nawet kontaktową bramkę, jednakże przez spalonego nie została ona uznana. Zresztą oba zespoły miały kilka niezłych sytuacji na zanotowanie trafienia, jednak żadna z nich nie została wykorzystana. Ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie, w efekcie czego Rymer pozostał na fotelu lidera rozgrywek, a drużyna gospodarzy na 11-tej lokacie. Podsumowując można stwierdzić, iż dość wyrównany mecz został rozstrzygnięty przez trzech niezwykłych – na tym poziomie rozgrywek – zawodników, którzy pokazali swoje ogromne umiejętności i doświadczenie. A bramkę Szeweluchina na 0-2 z pewnością zapamiętam na długo!

Kolejka do punktu gastronomicznego

Aleksander Kwiek wykonujący kolejny stały fragment dla Rymeru

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *