Stadion LZS Victoria w Chróścicach

06.10.2018 r.

Victoria Chróścice – Małapanew Ozimek 2-7 (4. Liga Opolska)

Widzów : ok. 130

Podróż samochodowa z Ozimka do Chróścic w piękną, słoneczną sobotę zajęła ok. 40 minut. Wybrałem się z synkiem na mecz faworyzowanych, ozimskich Hutników z ekipą, która w trwającym sezonie 4. Ligi Opolskiej jest beniaminkiem rozgrywek i nie zaznała jeszcze smaku zwycięstwa.

Budynek klubowy – widok z zewnątrz

Herb Victorii Chróścice

Trybuna główna

Pięknie położony stadion

Boisko treningowe

Stadion Victorii jest położony niedaleko wjazdu do miejscowości od strony Dobrzenia Wielkiego. Obiekt przeszedł niedawno modernizację i prezentuje się naprawdę świetnie. Duży parking w jego obrębie, a kolejny tuż przed bramą wjazdową – to powoduje, iż dojazd samochodem na mecz Victorii nie stanowi żadnego problemu. W granicach obiektu znajdują się także m.in. dwa boiska treningowe, boisko do koszykówki, plac zabaw, czy sanitariaty. Jednak zdecydowanie największe wrażenie robi piękny budynek klubowy z całym zapleczem, za którym znajduje się zadaszona trybuna z miejscami siedzącymi. Obiekt Victorii jest poza tym bardzo ładnie położony, w otoczeniu terenów zielonych oraz domków jednorodzinnych. Niestety, na stadionie nie znajduje się punkt gastronomiczny, ale leży on w niedalekiej odległości od sklepu i centrum miejscowości, więc – w razie potrzeby – z zaopatrzeniem na mecz nie ma żadnego problemu. Co ciekawe, wstęp na mecze Victorii nie jest biletowany, a w zamian za to każdy chętny kibic może wrzucić dowolna kwotę do klubowej puszki.

Chróścice to zamieszkana przez 3000 osób wieś, leżąca w powiecie opolskim. Ta urokliwa miejscowość stale się rozwija, ponieważ ze względu na niewielką odległość od Opola, osiedla się tutaj coraz więcej spragnionych ciszy i spokoju rodzin z dużych miast. Jej najważniejszym zabytkiem jest przepiękny Kościół Parafialny leżący przy drodze głównej prowadzącej do Starych Siołkowic. Ciekawostką jest fakt, iż w dawnych czasach miejscowość ta aż trzykrotnie zmieniała swoją lokalizację. Powodem tego niezwykłego faktu, były zmiany biegu koryta Odry, do których mieszkańcy Chróścic się dostosowywali.

Klub powstał w 1945 roku jako czwarty w Polsce LZS. Już po ośmiu latach piłkarze Victorii zdobyli mistrzostwo Polski Ludowych Zespołów Sportowych, co na ówczesne czasy było niebagatelnym sukcesem. Przez lata klub był wielosekcyjny, a spore sukcesy oprócz futbolistów, odnosiły choćby pingpongistki Victorii. Co do drużyny piłki nożnej, ekipa z Chróścic najczęściej tułała się po niższych ligach, ale najlepsze lata dla tej drużyny przypadły na początek 21. wieku. Po kilku sezonach w klasie okręgowej, w 2006 roku chróściczanie wywalczyli awans do 4. Ligi, by już po dwóch latach zameldować się w Lidze Trzeciej. Niestety, po bardzo dobrych czterech sezonach, klub z Chróścic w połowie rozgrywek sezonu 2012/2013 wycofał się z rywalizacji ze względu na problemy finansowe. Były to najlepsze lata w historii klubu, który postawiony przed nową, trudną rzeczywistością został reaktywowany i rozgrywki 2013/2014 rozpoczął w klasie okręgowej. Od tej pory Victoria jest stałym bywalcem okręgówki, z przerwą na jednoroczne występy w 4. Lidze w sezonie 2014/2015, po którym jako czwartoligowy beniaminek znów spadła do ligi okręgowej. W zeszłym sezonie piłkarze z Chróścic zajęli drugie miejsce na koniec sezonu w swojej grupie okręgówki, ale po zwycięskich barażach z LZS Walce, powrócili do grona czwartoligowców. Niestety dla dzisiejszych gospodarzy, nie rozpoczęli oni rozgrywek po swojej myśli, ponieważ w dotychczasowych ośmiu spotkaniach zdobyli zaledwie jeden punkt i okupują ostatnią pozycję w tabeli.

Rozgrzewka

Drużyna opiera się głównie na zawodnikach z Opola i najbliższych okolic, lecz w jej składzie można znaleźć także dwóch Brazylijczyków, czy Ukraińca. Coraz śmielej także do pierwszego zespołu pukają wychowankowie klubu, którego szkółka młodzieżowa bardzo dobrze prosperuje. Miejscowi kibice zdecydowanie liczą, iż w przyszłości ten fakt przyniesie duże korzyści klubowi.

Zawodnicy i sędziowie już na boisku

Rozpoczęcie gry

Dzisiejsze spotkanie było naprawdę niezwykłe. Faworyzowana Małapanew, zupełnie inaczej niż w ostatnich meczach, w których goniła wynik, tym razem od początku narzuciła swój styl i już w 4. minucie  po doskonałym uderzeniu kapitana zespołu – Konrada Górniaszka – objęła prowadzenie. Gospodarze próbowali zareagować, lecz błąd obrony Hutników doskonale naprawił bramkarz pomarańczowo-czarnych – Marcin Musioł. Chwilę  później, po rzucie wolnym i strzale Patryka Wojtasika było już 0-2 – 18. minuta. Ozimczanie dalej atakowali, jednak tym razem Victorii udała się szybka kontra po błędzie defensywy gości. Dośrodkowanie z lewej strony doskonale zamknął niepilnowany Świętek i było już 1-2. Cóż za rollercoaster! Dosłownie pięć minut po bramce kontaktowej, mieliśmy kolejnego gola – na 1-3 trafił Sebastian Kuchta doskonałym strzałem z narożnika pola karnego w długi róg bramki Victorii. Do przerwy rezultat nie uległ już zmianie, choć Małapanew stworzyła jeszcze kilka sytuacji, które nie zostały jednak wykorzystane.

Konrad Górniaszek oddaje strzał, dający prowadzenie Małejpanwi

Hutnicy po bramce na 0-1

Gol dla Victorii na 1-2

Patryk Wojtasik zdobywa bramkę z rzutu karnego

Obraz pierwszej części był tylko przystawką do tego, co jeszcze czekało zgromadzonych na stadionie kibiców w drugich 45-u minutach. Gdy fani jeszcze nie zdążyli usadowić się na krzesełkach, było już 1-4. Po rzucie rożnym i zgraniu futbolówki wzdłuż linii bramkowej, do siatki trafił Przemysław Chodorek i stało się jasne, który zespół dziś zwycięży. Kolejne akcje Hutników powodowały wręcz aplauz i słowa uznania… miejscowych kibiców i można obiektywnie stwierdzić, iż Małapanew spokojnie mogła trafić dziś co najmniej 15-krotnie. Mnogość niewykorzystanych sytuacji – czy z ataku pozycyjnego, czy z kontry (2 na 1, 3 na 1, a raz nawet 4 na 1) przyprawiała o zawroty głowy. A bramkarz Victorii, choć puścił dziś 7 goli, był chyba najjaśniejszą postacią swego zespołu, ponieważ obronił kilka sytuacji w sposób wręcz nieprawdopodobny. Lecz wróćmy do samego przebiegu meczu – Małapanew zdobywała kolejne bramki co 6-7 minut, a do siatki trafili jeszcze Patryk Wojtasik (po słusznie przyznanym rzucie karnym), Sebastian Jaroszyński (doskonale wykańczając podanie Wojtasika), oraz jeden z obrońców Victorii, który niefortunnie skierował do swojej bramki dośrodkowanie z lewej strony boiska. Przy stanie 1-7, po kolejnych niewykorzystanych sytuacjach Hutników, gospodarze przeprowadzili dobry kontratak, który celnym strzałem zakończył Pavlo Koval. Wynik 2-7 mogli jeszcze skorygować zarówno jedni i drudzy, ponieważ Victoria trafiła w słupek, a Małapanew w nieprawdopodobnych okolicznościach w poprzeczkę i rozpaczliwie interweniującego bramkarza, lecz już nie uległ on zmianie. Końcowy rezultat w pełni odzwierciedla to, co działo się na boisku, choć przy nieco lepszej skuteczności obu zespołów, mógł być jeszcze bardziej hokejowy. Po tym meczu Victoria pozostała na ostatnim miejscu czwartoligowej tabeli, zaś niepokonani w tym sezonie pomarańczowo-czarni awansowali na 3. miejsce i tracą już  tylko trzy punkty do liderującej Polonii Głubczyce.

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *