Stadion MOSiR w Rybniku

26.09.2018 r.

ROW 1964 Rybnik – Cracovia 1-3 (Puchar Polski)

Widzów : 1009

Dzisiejsze spotkanie było niezwykle ważnym dla mnie meczem, ponieważ po raz pierwszy miałem przyjemność pracować na akredytacji prasowej. Po odbiorze zaskakującego, ale niezwykle miłego zaproszenia z rybnickiego klubu, pozostało mi tylko przygotować kamizelkę z napisem FOTO, aparat oraz ruszyć w drogę do Rybnika. Trasę z Ozimka pokonałem samochodem w środowe przedpołudnie w około 1,5 godziny. Ruch na autostradzie nie był duży i już przed 13-tą zameldowałem się na dużym, bezpłatnym parkingu leżącym przy Rudzie – ośrodku wypoczynkowym z jeziorami i basenami, znajdującym się tuż przy stadionie ROW-u. Generalnie, przy obiekcie nie ma żadnego problemu z zaparkowaniem samochodu – dwa duże bezpłatne parkingi oraz miejsca postojowe przy znajdującym się naprzeciwko centrum handlowym rozwiązują problemy zmotoryzowanych kibiców.

Parking oraz ośrodek RUDA w Rybniku

Stadion MOSiR w Rybniku jest obiektem nie tylko piłkarskim, lecz – w zasadzie przede wszystkim – żużlowym. ROW występuje obecnie w 1. Lidze Żużla, natomiast jego piłkarski odpowiednik w 2. Lidze, dlatego też nikogo nie dziwi fakt, iż to czarny sport dominuje popularnością wśród miejscowych fanów. Stadion znajduje się w północnej części miasta, ale w naprawdę niewielkiej odległości od ścisłego centrum. Dodatkowo, z tyłu obiektu znajduje się boisko treningowe z całą infrastrukturą lekkoatletyczną. Stadion posiada trybuny na ponad 10000 widzów i zrobił na mnie naprawdę kapitalne wrażenie – trybuna kryta, na którą wchodzi się od ulicy Gliwickiej z rzadko spotykanymi w Polsce bramami wejściowymi – wprost z chodnika, trybuna odkryta po drugiej stronie oraz łuk, zwany amfiteatrem. Miejsca dla kibiców znajdują się tak wysoko nad płytą boiska, że oglądanie zawodów sportowych na tym obiekcie to czysta przyjemność. Całości dopełnia znakomicie wyposażony punkt gastronomiczny na koronie stadionu oraz naprawdę świetny doping miejscowych kibiców.

Herb klubu

Wejście na obiekt od strony żużlowego parku maszyn

Trybuna kryta – widok z zewnątrz

Wejście na stadion – od strony korony obiektu

Stadion lekkoatletyczny przy obiekcie ROW-u

Żużlowy park maszyn

Trybuna odkryta

Tzw. amfiteatr

Budynek klubowy z tablicą wyników

Trybuna kryta

Sektor gości

Sektor ultras ROW

Piękne niebo nad stadionem

Do Rybnika wybrałem się kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania, aby w spokoju zwiedzić centrum miasta, ponieważ jeszcze nigdy tu nie byłem. I mimo, iż jest to miasto śląskie, jest kompletnie różne od innych miejscowości tego regionu. Zamieszkały przez prawie 140 tys. ludzi Rybnik jest miastem, w którym nowoczesna zabudowa miesza się doskonale z zabytkowymi budynkami tradycyjnymi dla Górnego Śląska. Zrewitalizowane centrum z Rynkiem, zabytkowe kamienice, piękna bazylika, ale i nowoczesne budownictwo, fontanny, mnóstwo kwiatów i piękna przestrzeń do aktywnego wypoczynku (m.in. parki) – wszystko to tworzy jedną spójną całość. Z pewnością zachęcam każdego do odwiedzenia tego niezwykłego miasta, naprawdę warto!

Pomnik żużlowców na rondzie w pobliżu stadionu

Pomnik Św. Jana Pawła II oraz Bazylika w Rybniku

Pięknie zagospodarowane centrum miasta

Rybnicki Rynek

Jak sama nazwa klubu wskazuje, powstał on w 1964 roku z połączenia kilku mniejszych stowarzyszeń i od początku był klubem wielosekcyjnym. Jego nazwa pochodzi od Rybnickiego Okręgu Węglowego, a najpopularniejsze działające w klubie sekcje to żużlowa oraz piłkarska. Futboliści ROW-u przez lata należeli do ścisłej polskiej czołówki. Warto wspomnieć, iż klub występował w Ekstraklasie przez siedem sezonów, ale po przemianach gospodarczych – na początku lat 90-tych – doszło do jego upadku. Reaktywowano go w 2003 roku po połączeniu z Energetykiem i piłkarze ROW-u rozpoczęli żmudną drogę z Okręgówki przez wyższe klasy rozgrywkowe, by w 2013 roku wywalczyć awans do 1. Ligi. Niestety, po rocznym pobycie zielono-czarni spadli do 2. Ligi i od tamtej pory nieprzerwanie występują na tym szczeblu. Rybniczanie są typowym ligowym średniakiem, który nie schodzi jednak poniżej solidnego poziomu, a na własnym obiekcie są groźni dla każdego rywala.

W związku z tym, iż ROW podejmował dziś na własnym obiekcie ekipę z Ekstraklasy, zainteresowanie spotkaniem było bardzo duże, jednak ostatecznie godzinę jego rozpoczęcia wyznaczono na 16.00, co wielu kibicom uniemożliwiło niestety stawienie się na rybnicki stadion. Jednak na meczu pojawiło się sporo znanych osób ze środowiska piłkarskiego – m.in. Marek Koniarek (legendarny napastnik śląskich klubów i Mistrz Polski z Widzewem Łódź). Na obiekcie była także obecna grupa kibiców z Krakowa, która jednak nie prowadziła dopingu ze względu na protest przeciwko właścicielowi klubu.

Autokar Cracovii

Pasy już na stadionie – na pierwszym planie trener Michał Probierz

Zawodnicy ruszają na rozgrzewkę

Kolejny rzut oka na trybunę odkrytą

Rozgrzewka

Na trybunach – Marek Koniarek oraz Tomasz Wróbel (obecnie piłkarz Rozwoju Katowice)

Kibice na trybunie krytej

Mimo, iż Pasy zawodzą na razie w tegorocznych rozgrywkach i okupują ostatnią pozycję w ekstraklasowej tabeli, nie zlekceważyły dzisiejszych gospodarzy i wystąpiły w bardzo mocnym składzie. Na stadion wszedłem na godzinę przed rozpoczęciem spotkania i mogłem przyjrzeć się z bliska drużynie z Krakowa, która zjawiła się na obiekcie 5 minut po mnie. A gdy otrzymałem zestawienia obu zespołów, stwierdziłem, iż krakowianie z pewnością chcą się dziś nieco odkuć po ostatnich – niezbyt udanych – meczach. Początek spotkania zwiastował w pełni jego dalszy przebieg. Cracovia prowadziła grę, ale była bardzo niedokładna, a gospodarze ograniczali się do solidnej obrony i szybkich kontrataków. Wystarczy wspomnieć, iż pierwsza groźna sytuacja miała miejsce pod bramką ROW-u w 28. minucie, gdy po rzucie rożnym swój zespół przed utratą gola uratował bramkarz zielono-czarnych, Kacper Rosa. Kilka chwil później to gospodarze byli bliscy zmiany rezultatu – po znakomitej akcji zespołowej, w sytuacji sam na sam znalazł się Robert Tkocz, ale jego strzał w długi róg doskonale wyłapał Michal Peskovic. Gdy wydawało się, iż do przerwy nie padnie żadna bramka, w sposób kuriozalny gospodarze wyszli na prowadzenie. Bramkarz Cracovii w 42. minucie meczu zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki, po czym – gdy już próbował to zrobić – trafił w nadbiegającego napastnika rybniczan i piłka spokojnie wturlała się do siatki Cracovii. Pasy natychmiast ruszyły do ataku, ale wynik nie uległ zmianie i do przerwy to ROW sensacyjnie prowadził 1-0. W przerwie na murawie odbyła się miła uroczystość. Klub z Rybnika słynie z doskonałego szkolenia młodzieży, dlatego też uhonorował pucharem oraz medalami drużynę swoich trampkarzy za osiągane przez nich sukcesy. Mogę powiedzieć też, iż w szatni gości było w przerwie naprawdę głośno, ale ta reprymenda w połączeniu z wprowadzeniem Javiera Hernandeza nader szybko przyniosła oczekiwane efekty. Od początku drugiej odsłony krakowianie zdecydowanie zdominowali gospodarzy, a ich szybkie tempo gry sprawiło, iż ROW z każdą minutą opadał z sił. Kolejne akcje Cracovii były coraz groźniejsze, a apogeum obrotu spraw było dwukrotne trafienie w poprzeczkę rybnickiej bramki, które zwiastowało to, co miało wydarzyć się za chwilę. Doskonale wykonany rzut rożny w 58. minucie, zgranie piłki przed bramkę i Filip Piszczek spokojnie trafił do siatki. 1-1! Generalnie, w dniu dzisiejszym Pasy pokazały kapitalną dyspozycję po stałych fragmentach, albowiem tuż po zdobyciu gola szybko odebrały piłkę i po dobrym kontrataku, jeden z obrońców gospodarzy wybił na rzut rożny zmierzającą do pustej bramki futbolówkę. Do piłki znów podszedł Hernandez i już po minucie od wyrównania – po kolejnym kornerze – Cracovia wyszła na prowadzenie. Michał Helik wygrał walkę w powietrzu i potężnym uderzeniem głową dał gościom prowadzenie. Po tej bramce z rybniczan już całkowicie zeszło powietrze, a Cracovia nieco się cofnęła i przeprowadzała szybkie kontrataki. I w ten sposób w 77.minucie rozstrzygnęła losy spotkania. Kontrę lewą stroną doskonałym dośrodkowaniem zakończył rosły obrońca – Kamil Pestka, a Sergei Zenjov tylko dostawił stopę i z najbliższej odległości zdobył trzeciego gola dla krakowian. Wynik już nie uległ zmianie  i faworyt zameldował się w 1/16 finału Pucharu Polski, ale wielkie brawa należały się także drużynie gospodarzy, którzy dzielnie walczyli z silniejszym rywalem. Przed ROW-em teraz chyba najważniejszy mecz rundy, ponieważ już w niedzielę na własnym obiekcie podejmie w starciu derbowym chorzowski Ruch i będzie to dla niego piekielnie ważny mecz, ponieważ na razie zawodzi swoich fanów w rozgrywkach ligowych.

Zawodnicy i sędziowie wychodzą na boisko

Przywitanie obu drużyn

Ławka rezerwowych Cracovii

Rozpoczęcie gry

Radość gospodarzy po bramce na 1-0

Gol na 1-1

Javi Hernandez dośrodkowujący przy bramce na 1-2

Rzut rożny dla Cracovii i nabiegający na piłkę Michał Helik

1-2

Panorama

W tym miejscu muszę pozwolić sobie na odrobinę prywaty. Pragnę serdecznie podziękować całemu klubowi KS ROW 1964 Rybnik za zaproszenie mnie na spotkanie z Cracovią. Wizyta u Was była czystą przyjemnością, a wszyscy – od pracowników klubu, przez dział marketingu, a nawet kasjerki, ochronę i stewardów, byliście bardzo mili i dostarczyliście ogromnej porcji materiałów do dzisiejszej relacji.

Dlatego też na pewno warto odwiedzić Rybnik, a gdy już tam będziecie, z pewnością zajrzyjcie na stadion MOSiR-u. Jest to jeden z najsympatyczniejszych klubów, jakie można znaleźć. Ja z pewnością jeszcze kiedyś tam wrócę…

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *