Stadion Miejski „Odra” w Opolu – wizyta nr 2

24.10.2018 r.

Odra Opole – Warta Poznań 2-1 (1. Liga)

Widzów : 929

W chłodny, środowy wieczór wybrałem się do Opola na spotkanie rozgrywane w ramach 1. Ligi. Oczywiście nie była to moja pierwsza wizyta na stadionie przy ul. Oleskiej, jednak po raz pierwszy miałem przyjemność odwiedzić ten obiekt na akredytacji prasowej. Podróż samochodem z Ozimka z powodu niespodziewanych korków zajęła mi ok. pół godziny. Po zaparkowaniu auta przy ulicy biegnącej wzdłuż obiektu Odry, udałem się do kasy akredytacyjnej po odbiór przepustki na dzisiejsze spotkanie.

Chłodny wieczór pod stadionem Odry

Sklepik kibica

Budynek klubowy

Herb Odry Opole

Trybuna główna

Piękna pełnia nad Opolem

Pozostałości po trybunie od strony kortów tenisowych

Rzut oka na ławkę rezerwowych

Panorama

W dniu dzisiejszym opolska jedenastka, plasująca się na 8. pozycji w tabeli, podejmowała beniaminka rozgrywek, który do tej pory zajmował 13-tą lokatę. Jednak, co warto zauważyć, obie ekipy dzieliła przed tym meczem różnica ledwie trzech oczek, dlatego też spodziewałem się ciekawego spotkania – i się nie zawiodłem! Warta Poznań po ostatnich zawirowaniach finansowo-właścicielskich na szczęście wróciła na właściwe tory, a jej trenerem jest znany z niegdysiejszej pracy w Odrze – Petr Nemec. Ciekawostką dzisiejszego spotkania był też fakt, iż z zapowiadanych ośmiu kibiców gości, na stadionie w Opolu pojawiło się dwóch przesympatycznych fanów, którzy poprosili mnie o zrobienie im kilku zdjęć. Wielki szacunek dla tych ludzi, ponieważ biorąc pod uwagę sporą odległość między Poznaniem a Opolem, porę rozegrania meczu, a przede wszystkim fatalną aurę, ich wizyta na meczu była naprawdę kapitalną sprawą!

Rozgrzewka

Sektor gości – a na nim dwóch kibiców Warty

Spotkanie zdecydowanie mogło się podobać. W jednej z pierwszych akcji tuż po rozpoczęciu gry, doskonałe dośrodkowanie Łukasza Winiarczyka z lewej strony, celnym strzałem głową wykończył Jakub Moder. 1-0 w 3. minucie meczu! Goście nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć, a już przegrywali dwiema bramkami. W 7. minucie niebiesko-czerwoni pokazali świetną grę zespołową. Szarżujący lewą stroną Winiarczyk zagrał w pole karne do Mariusza Rybickiego, a ten kapitalnie dośrodkował po ziemi na krótki słupek. W tym miejscu na piłkę czekał już kapitan Odry – Krzysztof Janus, który potężnym uderzeniem pod poprzeczkę zamknął całą akcję. 2-0! Zieloni w tym momencie wyglądali na znokautowanych, a gospodarze spokojnie prowadzili dalej grę. Po kolejnych sytuacjach, w których niewiele zabrakło do zdobycia trzeciej bramki, niespodziewanie to Warta strzeliła gola kontaktowego. Po niegroźnym wrzucie z autu, źle ustawiony w stoper z Opola, powalił w polu karnym Łukasza Spławskiego, a arbiter dzisiejszego spotkania podyktował rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił kapitan poznaniaków – Artur Marciniak i w 26. minucie było już tylko 2-1. Mimo tego faktu, obraz gry do przerwy już nie uległ zmianie – to Odra utrzymywała się dłużej przy piłce, najczęściej używając swoich szybkich skrzydeł do rozrywania defensywy gości. Mimo kilku groźnych dośrodkowań, wynik do przerwy nie uległ zmianie, a zawodnicy szybko udali się do szatni, ponieważ było dziś naprawdę mroźnie. Warto wspomnieć, iż grę utrudniał także bardzo silny wiatr, którego podmuchy wyczyniały cuda z lecącą piłką.

Akademia Odry wyprowadza sędziów oraz zawodników

Losowanie stron

Tomas Mikinic odbiera nagrodę dla najlepszego zawodnika jednego z poprzednich spotkań

Dośrodkowanie Łukasza Winiarczyka przy bramce na 1-0

Radość piłkarzy Odry po pierwszej bramce

Gol na 2-0

Radość graczy Odry po drugim trafieniu

Sektor ultras Odry

Rzut karny dla Warty

Trener Warty Poznań – Petr Nemec

Trener Odry Opole – Mariusz Rumak

Druga połowa rozpoczęła się podobnie do pierwszej – od huraganowych ataków Odry, w której prym wiódł Rybicki – lecz zawodnik ten nie wykorzystał żadnej z trzech znakomitych sytuacji bramkowych. W najlepszej z nich wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem gości, jednak Adrian Lis kapitalną interwencją uratował swój zespół przed utratą trzeciego gola. Po tych akcjach gra nieco się uspokoiła, ponieważ gospodarze skupili się raczej na utrzymaniu korzystnego rezultatu, a zieloni nie za bardzo wiedzieli, jak im zagrozić. W ostatnim kwadransie Warta próbowała postawić wszystko na jedną kartę i zaatakowała bardziej zdecydowanie. Opolanie chcieli więc wykorzystać ten fakt  i groźnie kontratakowali, jednak ich strzały były niecelne, a dwukrotnie najbliższy szczęścia był ponownie Moder. W jednej z ostatnich akcji meczu, Nikodem Fiedosiewicz był bardzo bliski wyrównania, lecz nie sięgnął futbolówki zagranej przez Kiełba. Po chwili sędzia zakończył zawody i mogę obiektywnie stwierdzić, iż mimo, że Odra wygrała zasłużenie, młoda ekipa z Poznania, zasługuje na ciepłe słowa za dzisiejszy występ. Jeśli w kolejnych meczach Warta będzie się prezentować tak jak w Opolu, z pewnością jest w stanie osiągnąć wymarzony cel, jakim jest utrzymanie się w 1. Lidze. Z kolei jedenastka z Opola tym występem udowodniła, że na swoim obiekcie jest niezwykle groźnym rywalem, a dzisiejsze zwycięstwo dało jej awans już na 6. miejsce w tabeli rozgrywek. Po zakończeniu meczu szybciutko udałem się do samochodu, włączyłem ogrzewanie na poziom max (oj, ręce skostniały) i udałem się w podróż powrotną do domu.

 

Stadion Miejski „Odra” w Opolu – wizyta nr 1

03.08.2018 r.

Odra Opole – Wigry Suwałki 2-2 (1. Liga)

Widzów : 1913

W piątkowe popołudnie wybraliśmy się z żoną i synkiem do Opola na stadion przy ul. Oleskiej. Ze względu na mazurskie pochodzenie mojej małżonki oraz fakt, iż przez 4 lata mieszkaliśmy w Opolu, rywalizacja ekipy ze stolicy Opolszczyzny z suwalskimi Wigrami była dla Nas przedmiotem zabawnych przepychanek słownych. Podróż samochodem pod obiekt Odry zajęła nam ok. 20 minut. Zaparkowaliśmy na parkingu biegnącym wzdłuż głównej trybuny oraz odkrytej pływalni „Błękitna Fala”. Pod Stadionem Miejskim nie ma generalnie problemów z parkingiem, ponieważ oprócz miejsc postojowych, z których skorzystaliśmy, drugi spory parking znajduje się także naprzeciwko wejścia na stadion.

Jesteśmy na meczu – w tle kolejka chętnych do zakupu biletów

Budynek klubowy

Widok na sektor „A” (ultras) – w tle budynek klubowy oraz wieża ciśnień

Obiekt zarządzany przez opolski MOSIR znajduje się w pobliżu centrum miasta, niedaleko skrzyżowania dwóch ważnych arterii komunikacyjnych Opola – ulic Oleskiej oraz Nysy Łużyckiej. W pobliżu znajduje się także największa opolska hala sportowa – Okrąglak, jak również wymagający remontu dworzec PKP – Opole Wschodnie. Stadion dysponuje obecnie trybuną na 5000 miejsc oraz dostosowanym do nowoczesnych transmisji telewizyjnych oświetleniem. W dniach meczowych znajdują się na nim punkty gastronomiczne oraz niewielki sklepik kibica. Opolski magistrat zaplanował na przyszły rok przebudowę leżących w pobliżu stadionu dróg, dworca oraz terenów zielonych i będzie to jedna z największych inwestycji drogowych w mieście w najbliższych latach. Ponadto planowana jest również budowa nowego obiektu dla opolskich piłkarzy. Urząd Miasta marzy o awansie Odry do Ekstraklasy, a obecny, dość wysłużony stadion nie będzie spełniał wymogów najwyższej klasy rozgrywkowej. Postawienie nowego domu dla opolskiej Odry jest planowane na obrzeżach miasta w pobliżu centrum handlowego, a rozpoczęcie jego budowy jest planowane na lata 2019-2020.

Punkt gastronomiczny

Jedno z wejść na trybunę

Stolica województwa opolskiego od 2017 roku jest jednym z największych pod względem powierzchni polskich miast. Zamieszkiwane przez ok. 130 tys. mieszkańców Opole jest bardzo często odwiedzane przez turystów z całego świata, a najbardziej znane jest oczywiście z Festiwalu Polskiej Piosenki. Impreza, która od wielu lat odbywa się w czerwcu w opolskim amfiteatrze, jest transmitowana przez Telewizję Polską i zdecydowanie najbardziej wpływa na popularność miasta, odwiedzanego wówczas przez ogromne rzesze melomanów uczestniczących nie tylko w samym festiwalu, ale i wielu imprezach towarzyszących. Wartymi odwiedzenia punktami Opola są również choćby Rynek z zabytkowymi kamienicami, Ratuszem i leżącą w pobliżu Katedrą, jak również Wieża Piastowska czy Wzgórze Uniwersyteckie. Miasto w zeszłym roku świętowało 800-lecie i każdy odwiedzający je turysta znajdzie tu coś dla siebie. Ja najbardziej lubię w Opolu Wyspę Bolko z pięknie zagospodarowanymi miejscami do aktywnego wypoczynku nad Odrą oraz ulubionym i obleganym przez opolskie rodziny – ZOO.

Opolski Klub Sportowy powstał w 1945 roku i przez wiele lat był klubem wielosekcyjnym, a jego piłkarze byli jedną z czołowych drużyn w kraju i w sumie występowali w najwyższej klasie rozgrywkowej przez 22 sezony. Największe sukcesy klubu to 3. miejsce w Polsce w 1964 roku, pięciokrotny występ w półfinale Pucharu Polski oraz zdobycie Pucharu Ligi w 1977 roku. Odra wiele razy występowała w europejskich pucharach oraz wychowała wielu reprezentantów Polski, a jej barwy reprezentowali m.in. Józef Młynarczyk, Roman Wójcicki, Engelbert Jarek czy Zbigniew Gut, a jako szkoleniowiec niebiesko-czerwonych pracował choćby Antoni Piechniczek. Przez wiele lat piłkarska wizytówka Opolszczyzny z powodzeniem reprezentowała Nasze województwo na największych w Polsce arenach piłkarskich, niestety po kilku słabszych dla niebiesko-czerwonych sezonach, klub przestał istnieć po bankructwie w 2009 roku i został zdegradowany z 1. Ligi. Po kilku miesiącach grupa wiernych fanów reaktywowała klub jako Oderka Opole i drużyna przystąpiła do rozgrywek 4. Ligi Opolskiej. Na szczęście stabilnie prowadzony zespół – już jako Odra – w 2017 roku wywalczył awans na drugi szczebel rozgrywek i obecny sezon jest dla nich kolejnym w gronie pierwszoligowców.

W oczekiwaniu na rozpoczęcie gry

Końcówka rozgrzewki

Trybuna główna

Dzisiejsze spotkanie na pewno nie rozczarowało. Był to wyrównany, szybki mecz, który naprawdę mógł się podobać. Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia gry przez Opolan, jednak to Wigry po szybkim kontrataku wyszły na prowadzenie już w 13. minucie. Nie można powiedzieć, aby ta bramka podziałała na niebiesko-czerwonych jak płachta na byka, jednakże po szybkiej, indywidualnej akcji lewym skrzydłem i strzale w długi róg, Odra zdobyła bramkę na 1-1 w 31. minucie. Do przerwy więcej goli nie padło, ale tuż po niej – gdy wielu fanów nie zdążyło się jeszcze dobrze usadowić – młody napastnik Odry trafił do siatki plasowanym uderzeniem z 17. metrów. Odra kontrolowała grę, ale to goście zdobyli kolejnego gola po dośrodkowaniu z prawej strony i kuriozalnej bramce samobójczej. Jeden z młodych obrońców drużyny z Opola tak niefortunnie próbował wybić piłkę w pole, że skiksował i nieatakowany przez nikogo, wpakował ją do własnej siatki. Wynik już nie uległ zmianie, ale mecz który obejrzeliśmy wywarł na Nas naprawdę pozytywne wrażenie i przez kolejne godziny był przedmiotem żywych dyskusji w Naszym domu. Wspólnie uznaliśmy z żoną, że rezultat 2-2 był jak najbardziej sprawiedliwy, niestety jednak zabrakło Nam widoku kibiców gości wspierających swoją drużynę, ponieważ taki doping zawsze dodaje kolorytu zawodom. Po meczu sprawnie opuściliśmy trybuny i udaliśmy się w podróż powrotną do domu.

Zawodnicy i sędziowie wychodzą na boisko

Rozpoczęcie gry

Mecz przy jupiterach

Tablica wyników

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *