Stadion Miejski w Ozimku – Wizyta nr 2

29.09.2018 r.

Małapanew Ozimek – Piast Strzelce Op. 3-2 (4. Liga Opolska)

Widzów : ok. 130

Dzisiejsze spotkanie w Ozimku było pojedynkiem dwóch czołowych drużyn 4. Ligi Opolskiej. Za samą rekomendację wystarczy fakt, iż Małapanew w dotychczasowych siedmiu kolejkach nie znalazła jeszcze pogromcy i zajmowała 5. miejsce w ligowej tabeli, a drużyna dzisiejszych gości traciła przed tym spotkaniem do pomarańczowo-czarnych zaledwie dwa oczka. Przed rozpoczęciem sezonu dużo mówiło się o silnej kadrze Piasta, która miała spowodować nawet walkę o trzecioligową promocję, a oba zespoły rozegrały zresztą w okresie przygotowawczym sparing, pewnie wygrany przez HKS. (relacja tutaj)

Park do kalisteniki i street workoutu na stadionie w Ozimku

Trybuna główna

Mecz rozpoczął się tak jak kilka ostatnich spotkań Hutników – od straconej przez nich bramki. Szybki kontratak lewą stroną boiska zakończył dośrodkowaniem Patryk Sowiński. Do odbitej piłki na środku pola karnego dopadł Dennis Gordzielik, którego mocny strzał trafił do siatki Małejpanwi. 0-1 w 4. minucie spotkania! Bramka spowodowała zdecydowane ataki Ozimczan, natomiast goście skupili się na obronie korzystnego rezultatu. Po jednej z akcji Hutników, w 16. minucie meczu padła bramka wyrównująca. Kolejna odbita przed pole karne piłka, lecz tym razem nabiegł na nią Michał Bienias i dokładnym strzałem zza interweniujących defensorów Piasta posłał futbolówkę w długi róg bramki gości. Wyrównujące trafienie zupełnie nie zmieniło obrazu gry, ponieważ Małapanew nacierała z jeszcze większą zaciętością, lecz goście groźnie kontratakowali. Po serii rzutów rożnych to Hutnicy wyszli jednak na prowadzenie. W 28. minucie meczu dobrze dośrodkowaną z kornera na długi słupek piłkę, głową na czwarty metr zgrał Dawid Lewandowski, a Patryk Wojtasik – również głową – spokojnie wpakował ją pod poprzeczkę bramki Piasta. Przed przerwą napastnik HKS-u kapitalnie przymierzył jeszcze z rzutu wolnego z ok. 30 metrów, jednak fantastycznie interweniował Grzegorz Kleemann, ratując swój zespół przed utratą kolejnego gola.

Piłkarze Małejpanwi przed rozpoczęciem meczu

Radość gospodarzy po bramce na 1-1

Tak więc, do przerwy rezultat nie uległ już zmianie, lecz już po niej rozpoczęła się prawdziwa huśtawka nastrojów. Małapanew wciąż grała tak, aby jak najszybciej rozstrzygnąć losy spotkania, jednak kilkukrotnie znakomicie interweniował golkiper gości, który dał swoim kolegom nadzieję na wywiezienie z Ozimka korzystnego wyniku. W 77. minucie goście pressingiem odebrali piłkę w środkowej strefie boiska i jednym podaniem uruchomili Dzikamaia Gwaze (zawodnik ten ma za sobą 3 sezony w Ekstraklasie w barwach zabrzańskiego Górnika), a ten spokojnie wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Małejpanwi. Fakty są niestety takie, iż kibice – zarówno z Ozimka, jak i Strzelec Op. – zgodnie stwierdzili, iż zawodnik ten znajdował się na 2-metrowym spalonym, jednakże sędziowie tego nie widzieli i mieliśmy 2-2. Po utracie drugiej bramki Małapanew zagrała jeszcze ofensywniej i w 80. minucie Piast przeprowadził bardzo podobny kontratak. Z tym, że teraz Gwaze wyłożył piłkę Gordzielikowi do pustej bramki, ale napastnik ze Strzelec źle w nią trafił i przeniósł ją wysoko nad poprzeczką z siedmiu metrów. W tym momencie przeszło mi przez myśl, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. I faktycznie ta stara piłkarska prawda znów miała miejsce. W ostatniej minucie meczu atak Małejpanwi prawą stroną przeprowadził Bartosz Grześkiewicz, który został powalony w polu karnym uderzeniem w twarz. Gwizdek sędziego i jedenastka dla Ozimka. Mimo protestów drużyny gości, do piłki podszedł najlepszy dziś na boisku Michał Bienias i pewnym strzałem pod poprzeczkę dał pomarańczowo-czarnym zwycięstwo. 3-2! Tuż po tej bramce sędzia zakończył dzisiejsze zawody, a kolejna wiktoria wywalczona w niezwykłych okolicznościach stała się faktem! Po tym meczu wciąż niepokonani Hutnicy wspięli się na czwarte miejsce w tabeli i do lidera rozgrywek tracą tylko 3 punkty. To spotkanie po raz kolejny pokazało, jak niesamowite emocje można przeżyć na meczach 4. Ligi – a szczególnie ozimskiej Małejpanwi!

Rzut karny w ostatniej minucie spotkania

Radość gospodarzy po zakończeniu meczu

 

Stadion Miejski w Ozimku – wizyta nr 1

02.06.2018 r.

Małapanew Ozimek – Agroplon Głuszyna 2-1 (4. Liga Opolska)

Widzów : ok. 150

DOMOWY MECZ DWUDNIOWY!

Ozimek stał się moim domem w 2012 roku. Spodziewając się narodzin synka, zdecydowaliśmy się z żoną na zakup mieszkania i zapuszczenie korzeni w tym miasteczku. Niedługo po przeprowadzce, po zakończeniu Euro 2012 po raz pierwszy udałem się na mecz Małejpanwi – i co tu dużo gadać – zakochałem się w klimacie i historii tego klubu. Zacząłem interesować się funkcjonowaniem HKS-u i zaangażowałem w pomoc na rzecz Hutniczej Ferajny. Po jakimś czasie, w grudniu 2014 roku zostałem Prezesem klubu i ten stan rzeczy trwa niezmiennie do dziś, a Małapanew stała się ogromną częścią mojego życia.

Dlatego też, w związku z dużą ilością przygód związanych z wyjazdami na mecze, zdecydowałem się uruchomić bloga. Pierwszy mecz Małejpanwi, który na nim dokumentuję był najdziwniejszym meczem HKS-u, od kiedy jestem w klubie – był to bowiem mecz dwudniowy!

Stadion Małejpanwi jest położony niedaleko ozimskiego szpitala, ale z każdego punktu miasta łatwo do niego dotrzeć. Pod samym obiektem znajduje się duży parking, ale większość zmotoryzowanych kibiców zatrzymuje się na parkingu pod niedaleko leżącym supermarketem. Stadion Miejski został wyremontowany w 2014 roku i obecnie posiada jedną trybunę główną z 600 miejscami siedzącymi oraz wielokrotnie większą ilością miejsc stojących. Charakterystyczną cechą tego obiektu są wysokie wały, które otaczają z trzech stron murawę, a dzięki temu faktowi, ma on naprawdę niezwykły klimat.

Widok od strony szatni

Budynek klubowy

Przejście na boisko

Wały okalające płytę boiska

Trybuna główna z budką spikerską

Ozimek jest pełnym zieleni, 9-tysięcznym miastem na trasie z Opola do Częstochowy. Jego historia jest nierozerwalnie złączona z hutą Małapanew, której lokacja była początkiem powstania osady robotniczej, rozwiniętej później do rozmiarów miasta. W szczytowych latach działania, w okresie komunizmu, w hucie pracowało nawet 10 tys. ludzi, a jej symbolem był potężny biurowiec, zwany „Manhattanem”. Obecnie budynek ten został rozebrany, a przy placu, na którym stał, znajduje się historyczny symbol miasta – żelazny most wiszący z 1827 roku, który jest najstarszą tego typu przeprawą w Europie, wpisaną na listę pomników historii. Ozimek jest naprawdę znakomitym miejscem do życia – świetnie położony, w bliskości zarówno do dużych miast, jak i wielu terenów rekreacyjnych, jest oazą dla ludzi ceniących sobie spokój, ciszę i odpoczynek. Od kilku lat jedną z głównych imprez organizowanych w Ozimku, jest Święto Mostu i Żeliwa, które przyciąga wielu turystów oraz oczywiście  mieszkańców samego miasta, jak i okolicznych miejscowości.

Wiszący most żelazny – symbol miasta

Rodzinna wycieczka po Ozimku

Klub Małapanew Ozimek powstał jako Hutniczy Klub Sportowy w 1946 roku i przez lata był klubem wielosekcyjnym, w którym największe sukcesy odnosili piłkarze ręczni (z 11-osobowej odmiany szczypiorniaka) oraz oczywiście piłkarze. Hutnicy przez lata rywalizowali  w wyższych ligach, mając na koncie nawet kilka regularnych sezonów w drugiej lidze oraz spotkania transmitowane w Telewizji Polskiej. Pod koniec lat 90. klub tułał się pomiędzy trzecią a czwartą ligą, ale po jego upadku grupa zapaleńców zaczęła zapisywać jego historię od nowa. Obecnie pomarańczowo-czarni są czołowym opolskim czwartoligowcem, a na trzecioligowym poziomie występowali po raz ostatni w 2015 roku. W klubie działa wiele grup młodzieżowych, a jego najbardziej znanymi wychowankami są m.in. Henryk Brejza, Adam Ledwoń, Waldemar Sobota, czy Paweł Olkowski.

Ławka rezerwowych

Drużyna seniorów opiera się na zawodnikach z Ozimka oraz najbliższych okolic, ale klub od kilku lat postawił na politykę stawiania na młodych zawodników, których później transferuje do lepszych ekip. W tym momencie Małapanew jest jedną z najmłodszych ekip w stawce 4. Ligi Opolskiej, a w swoim składzie ma tylko jednego zawodnika, który ukończył 27 lat, za to aż trzech z rocznika 2000.

Rozgrzewka

Zawodnicy i sędziowie wychodzą na boisko

Rozpoczęcie gry

Rozpoczęcie gry drugiego dnia

Radość Hutników po zwycięstwie

Samo spotkanie było naprawdę niezwykłą huśtawką nastrojów. Agroplon Głuszyna to zespół, który już zapewnił sobie awans do trzeciej ligi, zaś gospodarze wciąż walczyli o miejsce na podium ligowej tabeli. Mecz rozpoczął się w sobotę, ale potężna ulewa przerwała rywalizację w 24.minucie spotkania, przy rzucie rożnym dla HKS-u. I dlatego też, już dzień później – w niedzielę rozpoczął się od tegoż samego kornera w 24. minucie. Niestety, już chwilę później bardzo poważnej kontuzji zerwania więzadeł w kolanie doznał obrońca pomarańczowo-czarnych. Gdy zmiana była dopiero przygotowywana, jego koledzy objęli prowadzenie po dośrodkowaniu z prawej strony i woleju w samo okienko bramki należącej do ekipy spod Namysłowa. Rezultat 1-0 utrzymał się do przerwy, ale w drugiej odsłonie goście dobrze wykonali rzut rożny i doprowadzili do wyrównania. Hutników jednak to nie zraziło, udowodnili bowiem, że są drużyną, która gra piłką najlepiej w całej ligowej stawce i stwarzając kolejne sytuacje odzyskali prowadzenie w 77. minucie. Wynik już nie uległ zmianie, a Małapanew pokazała duże umiejętności i wielki hart ducha oraz to, że w kolejnym sezonie z pewnością znów będzie należała do czołowych drużyn 4. Ligi Opolskiej.

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *