Boisko sportowe w Przyworach

12.05.2018 r.

GKS Piomar Tarnów Op. – Przywory : Pogoń Prudnik 0-4 (Kl. Okręgowa – woj. opolskie)

Widzów : ok. 100

W nieco pochmurne sobotnie popołudnie wybraliśmy się z żoną i synkiem do znajdujących się ok. 30 km od Ozimka Przywór, na ciekawie zapowiadający się mecz opolskiej „okręgówki”. Dojazd samochodem na miejsce zajął nam niespełna pół godziny i mogliśmy zameldować się na dużym parkingu znajdującym się w obrębie stadionu. Obiekt w Przyworach znajduje się tuż przy wjeździe do miejscowości od strony Tarnowa Opolskiego i Kosorowic, w otoczeniu okalającego go lasu. Ciekawostką jest fakt, iż wstęp na spotkanie był wolny, a sama atmosfera na meczu – mimo jednostronnego wyniku – była bardzo spokojna.

Rodzinny wyjazd na mecz

Widok z tyłu na trybuny

Trybuna główna

Wspólne kibicowanie z synkiem

Klub GKS Piomar powstał z niedawnego połączenia dwóch drużyn : Piomaru Przywory oraz Skalnika Tarnów Opolski i jest regularnym reprezentantem opolskiej klasy okręgowej. Obie miejscowości leżą w jednej gminie, dlatego też ich fuzja wydaje się jak najbardziej zasadna, również ze względów czysto sportowych – lepiej posiadać w gminie jeden, ale za to silniejszy klub sportowy, niż dwa słabsze. Drużyna seniorów – zarówno jak zespoły młodzieżowe –  swoje mecze rozgrywa w Przyworach, jak i w Tarnowie Opolskim – po 50% meczów w obu tych miejscowościach.

Budynek klubowy

Przywory to niewielka wieś, zamieszkiwana przez nieco ponad 1000 mieszkańców. Znajduje się ona tuż za granicami Opola, w centralnej części Opolszczyzny. Miejscowość ta znana jest najbardziej ze znajdującej się tu siedziby dużej firmy transportowej – Piomar, która jest zarazem sponsorem tytularnym klubu.

Drużyna dzisiejszych gospodarzy opiera się na zawodnikach z najbliższych okolic Opola, ale coraz odważniej wprowadza do składu swoich wychowanków – w tym momencie w kadrze pierwszego zespołu jest tylko pięciu zawodników spoza gminy Tarnów Op. A pod względem szkolenia młodzieży jest to w tym momencie jeden z najlepszych klubów opolskiej „okręgówki”.

Widok na trybunę pod lasem

W momencie rozgrywania meczu GKS Piomar znajdował się w środku ligowej stawki, choć biorąc pod uwagę spłaszczenie tabeli musiał regularnie punktować, aby nie wpędzić się w kłopoty z utrzymaniem. W zupełnie innym punkcie znajdowali się ich dzisiejsi rywale. Pogoń Prudnik – spadkowicz z 4. Ligi pewnym krokiem liderował w stawce i ze sporą przewagą punktową czekał na kolejne spotkania, aby już po roku banicji – na koniec obecnego sezonu -powrócić w szeregi czwartoligowców.

Zawodnicy i sędziowie na boisku

Rozpoczęcie gry

Spotkanie miało naprawdę niecodzienny przebieg. To gospodarze prowadzili grę, stwarzali sytuacje bramkowe, ale nie potrafili trafić do siatki prudniczan. Dobra postawa bramkarza Pogoni oraz niewykorzystane sytuacje brutalnie mściły się na ekipie Piomaru. A jego problemem w dniu dzisiejszym była przede wszystkim własna defensywa. Każda akcja Prudniczan kończyła się ich bramką. Już w 4. minucie stoper gospodarzy tak zgrał głową piłkę we własnym polu karnym, że napastnikowi gości pozostało dopełnienie formalności. A kolejne bramki wyglądały niezwykle podobnie – nieudolność miejscowych w obronie i 0-3 do przerwy. Dopełnieniem słabej postawy defensywy była bramka na 0-4, którą w zupełnie niegroźnej sytuacji „Skalnicy” strzelili sobie sami. Powiem szczerze, że futbol bywa niesprawiedliwy, ale niestety nie da się osiągać wyników samą grą w ofensywie –  dzisiejszy mecz był doskonałym odzwierciedleniem tych słów. Na szczęście – mimo gęstych chmur – bezdeszczowa pogoda utrzymała się do końca spotkania, a po końcowym gwizdku udaliśmy się z rodziną w podróż powrotną do Ozimka.

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *