Stadion Miejski im. Marszałka J. Piłsudskiego w Warszawie

04.06.2017 r.

Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 0-0 (Ekstraklasa)

Widzów : 28953

MECZ O TYTUŁ – czy trzeba więcej wyjaśnień?! Wyjazd ten wraz ze sporą grupą znajomych planowaliśmy od dawna, a układ tabeli Ekstraklasy tylko utwierdził Nas w przekonaniu, że musimy tam być. Niedzielna droga z Ozimka do Warszawy została przez Nas pokonana dwoma samochodami w nieco ponad 3,5 godziny. Ta ok. 320-kilometrowa podróż z przerwą na obiad w jednej z restauracji przy autostradzie, upłynęła na gorących dyskusjach na temat wszelkich możliwych scenariuszy ostatecznego układu ekstraklasowej tabeli. Warto przypomnieć, iż liderująca Legia podejmowała czwartą gdańską Lechię, a w meczu o tej samej porze – druga w stawce Jagiellonia Białystok grała u siebie z trzecim Lechem Poznań. Tak więc każda z tych drużyn marzyła jeszcze o europejskich pucharach, a trzy z nich wciąż walczyły o mistrzostwo Polski.

Stadion Legii położony jest na Powiślu, części warszawskiej dzielnicy Śródmieście. Ten ponad 31-tysięczny obiekt został w ostatnich latach gruntownie przebudowany i w tym momencie mogę przyznać, iż jest to najlepszy obiekt piłkarski, na którym do tej pory byłem. Jego położenie w samym centrum miasta, brak problemów z miejscami parkingowymi (parking płatny w przyziemiu stadionu, jak również pod halą Torwar znajdującą się naprzeciwko, ale także parkingi bezpłatne – choćby w okolicy kortów Legii), sama bryła obiektu, food trucki z kuchnią z całego świata oraz przede wszystkim słowo klucz na Legii – organizacja! Te wszystkie czynniki wpływają na fakt, iż obserwowanie meczu na Stadionie Wojska Polskiego to czysta przyjemność.

Stadion Legii – widok z zewnątrz

Trybuna ultras – „Żyleta”

Trybuna południowa

Warszawa jest największym i najludniejszym polskim miastem. Od samego wjazdu w jej granice robi kolosalne wrażenie. Nie trzeba chyba wymieniać warszawskich zabytków, ponieważ miejsca na stronie by zabrakło, ale na mnie wrażenie zrobiło kapitalne połączenie nowoczesności i – często bolesnej i trudnej – historii zawartej w wielu warszawskich budynkach i ulicach. Z całą pewnością jest to miasto, które każdy Polak – niezależnie od poglądów – powinien odwiedzić, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Po zaparkowaniu samochodu pod halą Torwaru udaliśmy się w kierunku znajdujących się na obiekcie Legii – pubu Ł3 oraz niesamowitego fanshopu klubu. Organizacja „Wojskowych” we wszystkich obszarach – od dystrybucji biletów, przez wybór gadżetów, po świetnie zorganizowanych stewardów podczas samego spotkania jest moim zdaniem najlepsza w Polsce.

Boisko treningowe

Trybuna wschodnia

Klub Legia powstał w 1916 roku jako Legionowa – na Wołyniu, a w 1920 roku został reaktywowany w Warszawie. Jest to zespół zajmujący pierwsze miejsce w tabeli wszech czasów polskiej Ekstraklasy. 13-krotny, choć sami legioniści twierdzą, że 14-krotny (jeden tytuł odebrano Legii „przy zielonym stoliku”) mistrz Polski oraz 19-krotny zdobywca krajowego Pucharu. Klub wielosekcyjny doskonale szkolący nie tylko młodych piłkarzy, ale również m.in. koszykarzy, bokserów czy tenisistów. W czasach komunizmu był to klub wojskowy, zrzeszający najlepszych polskich sportowców wielu dyscyplin, którzy wcielani do armii trafiali w szeregi „Legionistów”. Obecnie Legia to wzór dla innych klubów sportowych z największych polskich metropolii. W ostatnich latach drużyna ta coraz odważniej wprowadza do składu młodych wychowanków, często zbierających wcześniej szlify na wypożyczeniach do innych klubów i oczywiście regularnie dostarcza kolejnych zawodników do reprezentacji Polski w różnych kategoriach wiekowych. Warto wspomnieć, iż jednym z trenerów w Akademii Legii jest były piłkarz Małejpanwi Ozimek – Denis Kotula – który przy każdej wizycie na meczu w stolicy służy nam nieocenioną pomocą!

Flagowisko

Sektor gości

Pod stadionem czuć było buzujące w powietrzu emocje. Sam przyjazd zawodników z Gdańska został skwitowany salwą niekończącego się buczenia i okrzyków. Zaś mecz o tytuł – jak to zwykle bywa w spotkaniu o stawkę w Ekstraklasie – kompletnie zawiódł. Gra była bardzo ospała i toczona w niezbyt szybkim tempie. Sytuacji bramkowych jak na lekarstwo, ale kibice na stadionie rozgrzali się do czerwoności w kilku momentach. Najpierw informacja z Białegostoku – Lech prowadził 2-0 i Legii wystarczył remis do tytułu, a Lechii do awansu do Ligi Europy. Niedługo potem, gdy czerwoną kartkę za bezmyślny faul otrzymał gdańszczanin Sławomir Peszko, Legioniści chyba już poczuli się mistrzami, bo skupili się tylko na uniknięciu bramkowej straty. Mecz stał się więc już kompletnie nudny, aż do momentu gdy z Białegostoku doszła wieść, iż Jagiellonia wyrównała, a Lech również gra w dziesiątkę. Mecz w Warszawie zakończył się nudnym wynikiem 0-0 i rozpoczęło się oczekiwanie kibiców i piłkarzy Legii na wiadomość z Podlasia. To było chyba najdłuższe 5 minut w życiu wszytkich kibiców CWKS-u. W równoległym meczu wynik już się jednak nie zmienił i ostatecznie to Legia Warszawa została mistrzem Polski. Podczas dekoracji spokojnie opuściliśmy stadion i udaliśmy się w drogę powrotną do domu, a w tym czasie na warszawskim Placu Zamkowym kibice, zawodnicy i pracownicy Legii Warszawa świętowali udaną obronę mistrzowskiego tytułu.

Kategorie: Byłem na meczu...

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *