Stadion Miejski w Namysłowie – Wizyta nr 2

24.08.2019 r.

Start Namysłów – Małapanew Ozimek 0-2 (4. Liga Opolska)

Widzów : ok. 80

Po nieudanym początku sezonu i dwóch porażkach Małejpanwi w pierwszych kolejkach ligowych oraz odpadnięciu z Wojewódzkiego Pucharu Polski, udaliśmy się autobusem ozimskiego Magnus Transu wspólnie z piłkarzami do Namysłowa, na mecz z zawsze groźnym Startem. Czerwono-czarni także niespecjalnie rozpoczęli rozgrywki, ponieważ przed tym spotkaniem mieli na swoim koncie ledwie jedno oczko – za remis z OKS Olesno. Z drugiej strony, mimo słabych wyników, w przegranym spotkaniu z wyżej notowaną Stalą Brzeg, Małapanew zaprezentowała dobry futbol, co było pozytywnym prognostykiem na dzisiejsze spotkanie.

Boisko dla dzieci na stadionie w Namysłowie

Trybuna boczna

Herb klubu

Hutnicy ruszają na rozgrzewkę

Rozgrzewka

Rzut oka na trybunę główną

Budynek klubowy

Od początku meczu to Hutnicy prowadzili grę, ale trzeba przyznać, iż nieliczni kibice nie mieli w pierwszej odsłonie wielu okazji do oklaskiwania dobrej gry ofensywnej. Ze względu na odbywający się w pobliskim parku festiwal kolorów, frekwencja na stadionie w Namysłowie nie dopisała, a szczególnym zawodem dla drużyny miejscowych był brak miejscowej grupy ultras, która zwykle prowadzi na meczach Startu zorganizowany doping. Gospodarze na początku spotkania ograniczyli się do kontrataków i szukania swoich szans po stałych fragmentach gry. W tym czasie oddali dwa groźne strzały z rzutów wolnych – w drugim przypadku po potężnym uderzeniu z ok. 28-u metrów futbolówka trafiła w poprzeczkę bramki Hutników. Ta sytuacja nieco otrzeźwiła ekipę z Ozimka, która przejęła inicjatywę i przyspieszyła grę, ale kolejne akcje pomarańczowo-czarnych były kończone niedokładnymi strzałami. W 33. minucie niezdecydowanie stoperów z Namysłowa wykorzystał 19-letni Jakub Wacławczyk, który wygarnął futbolówkę spod nóg Rafała Żołnowskiego i został powalony przez niego w polu karnym. Jedenastka dla Hutników była jak najbardziej słuszna, jednak osobiście mam wątpliwości co do decyzji arbitra o ukaraniu kapitana Startu czerwoną kartką. Fakty są jednak takie, iż od tej pory gospodarze musieli radzić sobie w dziesięciu, a kapitan gości – Patryk Wojtasik pewnie wykorzystał rzut karny i prowadzenie Małejpanwi stało się faktem. Kilka chwil później Ozimczanie przeprowadzili jeszcze jedną dobrą akcję prawą stroną, po której piłkę w stronę swojej bramki skierował jeden z defensorów z Namysłowa, lecz rozpaczliwa interwencja bramkarza Startu uchroniła gospodarzy przed utratą drugiego gola.

Zawodnicy i sędziowie wychodzą na boisko

Oba zespoły na placu gry

Rozpoczęcie gry

Rzut karny i bramka na 0-1

Po przerwie obraz gry uległ zmianie w tym względzie, że Hutnicy praktycznie nie wypuszczali gospodarzy z ich połowy, w sumie stwarzając kilkanaście bardzo dobrych akcji bramkowych. Osłabiony Start nie był w stanie przeciwstawić się dobrze dysponowanej Małejpanwi, a szybcy skrzydłowi z Ozimka co rusz nękali czerwono-czarną defensywę. W 50. minucie meczu doskonałe podanie na lewą stronę otrzymał Patryk Sowiński, którego mocne, płaskie dośrodkowanie do własnej bramki wpakował Paweł Sarnowski. Gospodarze kilka minut później przeprowadzili jedyną groźną akcję w tej połowie meczu, ale strzał pomocnika Startu z ok. 25-u metrów minął nieznacznie słupek bramki gości. Pomarańczowo-czarni tymczasem tworzyli kolejne akcje ofensywne, a szczególnie dobrze prezentowali się Bienias, Wanat, Kuchta, Sowiński, Wojtasik i wprowadzeni po przerwie Kamiński i Jaroszyński, ale każdemu z nich brakowało spokoju i dokładności w ich wykończeniu. Bardzo aktywny Sowiński po jednej z akcji indywidualnych ostemplował nawet słupek bramki Namysłowian, ale najlepszą okazję zmarnował w ostatniej minucie Kacper Kamiński, który kompletnie niepilnowany posłał futbolówkę z lewej strony pola karnego w długi róg bramki Daniela Spedy, lecz minęła ona nieznacznie prawy słupek. W 80. minucie miała miejsce jeszcze jedna poważna kontrowersja – długą piłkę za plecy obrony Startu dostał Jaroszyński, który popędził sam na bramkę gospodarzy, ale bramkarz z Namysłowa interwencją ręką trzy metry przed linią pola karnego wypiąstkował futbolówkę na aut. Mimo głośnych protestów gości i jednoznacznej oceny kibiców obu drużyn, którzy jednogłośnie krzyknęli „Czerwona dla bramkarza!”, sędziowie dzisiejszych zawodów chyba nie chcieli już dobijać gospodarzy i uznali, że nic niezgodnego z przepisami nie miało miejsca. Myślę jednak, że to nie o to chodzi w futbolu, ale cóż – o polskich sędziach to można by książki pisać. Ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie, a zwycięstwo Małejpanwi pokazało, iż zespół ten wraca na właściwe tory, zaś dla Startu oznaczało osunięcie się w dolne rejony ligowej tabeli i pokazało, iż może to być bardzo trudny sezon dla Namysłowian.

Trafienie samobójcze na 0-2

Po meczu sprawnie opuściliśmy stadion i w świetnych nastrojach udaliśmy się w powrotną drogę autobusem do domu. Po drodze kierowca Magnus Transu przystanął jeszcze w miejscowości Pokój, gdzie zatrzymaliśmy się w jednej z restauracji i mieliśmy okazję obejrzeć końcówkę meczu Bayernu Monachium z Schalke 04 i hattrick Roberta Lewandowskiego. Małapanew zdecydowanie udowodniła dzisiaj, że wraca na właściwe tory, a dla mnie osobiście był to najlepszy mecz Hutników z ekipą z Namysłowa, jaki widziałem. Oby tak dalej!

Stadion Miejski w Namysłowie – Wizyta nr 1

14.04.2018 r.

Start Namysłów – Małapanew Ozimek 2-3 (4. Liga Opolska)

Widzów : ok. 100

Podróż z Ozimka do Namysłowa trwała ponad godzinę. Trasa liczy niemal 75 kilometrów, ale w ciepłe popołudnie przebiegła bardzo szybko. Piłkarze HKS-u pokonali ją w komfortowym, klimatyzowanym autokarze firmy Magnus Trans, a my z przyjaciółmi zmierzaliśmy samochodem na mecz dwóch świetnie prezentujących się w rundzie wiosennej drużyn, rywalizujących w 4. Lidze Opolskiej.

Stadion, na którym swoje spotkania rozgrywa nie tylko namysłowski Start, ale również Agroplon Głuszyna, jest położony na obrzeżach miejskiego Parku Północnego w otoczeniu osiedla domków jednorodzinnych. Pod samym stadionem nie ma żadnego problemu z zaparkowaniem samochodu, nie tylko ze względu na ilość miejsc parkingowych, ale również sporą liczbę uliczek dojazdowych, w których zawsze znajdzie się wolne miejsce parkingowe. Co warto podkreślić, na stadionie umiejscowiona jest dobrze wyposażona restauracja, serwująca zarówno napoje, jak i dania obiadowe. Ciekawostką jest fakt, iż w dniu meczu odbywała się w niej spora impreza rodzinna, a jej uczestnicy na dłuższą chwilę odeszli od stołów i w eleganckich ubiorach obserwowali zmagania na boisku.

Namysłów jest ponad 16-tysięcznym miastem leżącym na północno-zachodnim krańcu woj. opolskiego. To jedno z najstarszych miast na opolszczyźnie w ostatnich latach słynie szczególnie z produkowanego tu piwa, ale ma znacznie więcej do zaoferowania. Stare miasto z Rynkiem i okalającymi go uliczkami, Ratusz, mury obronne, Brama Krakowska, czy namysłowski Zamek są z pewnością powodami, dla których warto jest Namysłów odwiedzić.

Klub Start powstał w 1952 roku, jednak długo sekcja piłkarska pozostawała w cieniu choćby zapasów czy lekkoatletyki. Warto wspomnieć, iż do 1990 roku klub tułał się po niższych klasach rozgrywkowych, jednak od tego czasu nastąpił jego ogromny rozwój. Już w 1995 roku zameldował się w gronie 2-ligowców i stał się piłkarską stolicą opolszczyzny. Po 3,5 roku występów na drugim szczeblu rozgrywek, ówczesny właściciel przeniósł Start do Opola, a w Namysłowie drużyna seniorów przestała istnieć. Na szczęście ten zasłużony klub nie popadł w niebyt, ponieważ reaktywowano go w 2000 roku, by już  w 2002 awansować do grona 4-ligowców. W późniejszych latach czerwono-czarni rywalizowali nawet przez 4 lata w 3.lidze opolsko-śląskiej, ale od sezonu 2014/2015 osiedli na poziomie najwyższej w woj. opolskim – 4. Lidze. Trzeba też wspomnieć, iż Start jest regularnie wspierany zarówno na meczach domowych, jak i wyjazdowych przez sporą grupę ultrasów prowadzących głośny doping.

„Hutnicy” wychodzą z szatni w przyziemiu budynku klubowego

Trybuna gości

Sektor stojący na trybunie głównej

Trybuna główna

Drużyna opiera się na wychowankach i zawodnikach z najbliższej okolicy. Bardzo dobrze działająca szkółka owocuje kolejnymi ciekawymi zawodnikami i miejscowych kibiców nie dziwi fakt częstych występów 18-to a nawet 17-latków w drużynie seniorów. Z pewnością Start może być stawiany jako wzór szkolenia młodzieży w woj. opolskim, a takie przemyślane działania Zarządu klubu w ostatecznym rozrachunku przyniosą mu same korzyści.

Rozgrzewka

Zawodnicy i sędziowie wychodzą na boisko

Rozpoczęcie gry

Mecz był naprawdę ciekawy i pełen zwrotów akcji. „Hutnicy” objęli prowadzenie na samym początku meczu po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Świetnie operowali piłką i stwarzali kolejne okazje bramkowe, jednak tuż przed przerwą fantastycznym uderzeniem z 25 metrów wyrównał młody pomocnik Startu. Po przerwie Małapanew wyszła na ponowne prowadzenie, jednak wcześniej to czerwono-czarni byli o włos od zdobycia kolejnej bramki – niestety dla gospodarzy po trafieniu w poprzeczkę piłka odbiła się na linii bramkowej, po czym wyszła w pole. Ozimczanie po tym ostrzeżeniu ruszyli ostrzej na rywali, efektem czego było zdobycie dwóch kolejnych bramek. Ostatecznie pod koniec spotkania gospodarze zdobyli jeszcze bramkę kontaktową, a sam mecz zakończył się rezultatem 2-3.

Trybuna główna, a w tle budynek klubowy oraz parking z autokarem Hutników

Mecz ten był pokazem naprawdę świetnej gry na bardzo dobrym poziomie – co ważne – ze strony obu drużyn. A mecz ten pokazał, że aby obejrzeć kawał dobrego futbolu  nie trzeba jechać wcale aż tak daleko.

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *