Stadion K.S. Unia w Kolonowskiem

06.06.2018 r.

Unia Kolonowskie – MKS Gogolin 2-0 (4. Liga Opolska)

Widzów : ok. 80

Moja – samotna dziś – podróż z Ozimka do Kolonowskiego trwała samochodem ok. 10 minut. Obie miejscowości oddziela tylko Krasiejów. Pogoda na Opolszczyźnie w ostatnim czasie dopisuje i w piękne popołudnie spotkały się dwie drużyny plasujące się w dolnej połowie tabeli opolskiej 4. Ligi. Unia w przypadku zwycięstwa zbliżyłaby się do dzisiejszych gości na jeden punkt i na jedną kolejkę do końca rozgrywek znacznie zwiększyłaby swoje szanse w kontekście walki o utrzymanie.

Co ciekawe – niewiele brakowało, abym zamieszkał w Kolonowskiem, jednakże właściciel domu, który zamierzaliśmy z żoną kupić, w ostatniej chwili wycofał się ze sprzedaży, a my ostatecznie osiedliliśmy się w Ozimku.

Kolonowskie jest niespełna 3,5-tysięcznym miasteczkiem leżącym po drodze z Ozimka do Zawadzkiego. To urocze, otoczone lasami miasto jest pełne bardzo urokliwych, zielonych uliczek. Znane jest przede wszystkim z usytuowanej tu przystani kajakowej, z której rozpoczynają się dające ogromną frajdę, fantastyczne spływy Małą Panwią!

Płyta główna

Budynek klubowy

Stadion Unii jest położony w centrum miasteczka i z praktycznie każdego jego zakątka łatwo do niego dotrzeć. Niestety na obiekcie nie ma sklepiku czy punktu gastronomicznego, ale wystarczy wyjść z obiektu i chodnikiem dociera się do ulicy, na której znajdują się sklepy spożywcze oraz miejscowy bar. Taka przechadzka jest praktykowana przez sporą grupę fanów Unii podczas przerwy meczowej J Przy obiekcie nie ma żadnych problemów z miejscem parkingowym. Wprawdzie parking przy samym stadionie jest niewielki, a droga dojazdowa wąska, ale wystarczy zaparkować przy jednym z w/w sklepów i rzeczonym chodniczkiem udać się w kierunku boiska.

Boisko treningowe

Zawodnicy i sędziowie wychodzą na boisko

Trybuna główna

Klub powstał w 1947 roku i przez lata rywalizował w niższych ligach. Dopiero po kilku sezonach odkąd w klubie pojawił się nowy Zarząd, Unia osiągnęła historyczny sukces i w 2017 roku (na 70-lecie założenia klubu) wywalczyła awans do 4. Ligi Opolskiej. Niestety ten sezon okazał się bardzo trudny dla beniaminka, który do ostatnich kolejek walczy o pozostanie na tym szczeblu.

Mecz zapowiadał się bardzo ciekawie, tym bardziej, że solidny czwartoligowiec z Gogolina również był zagrożony spadkiem, ale w przypadku dzisiejszego zwycięstwa byłby pewny utrzymania. Niestety dla licznej grupy fanów z Gogolina, ich ulubieńcy grali bardzo nieskutecznie i nie zdobyli w tym dniu żadnej bramki. Gospodarze zaś, skupieni na kontratakach trafili dwukrotnie. Pierwszą bramkę zdobyli w niecodziennych okolicznościach. Bramkarz gości tak niefortunnie wybił piłkę, że ta trafiła wprost pod nogi napastnika Unii. Zawodnik oddał strzał, który niechybnie zmierzał do pustej bramki, jednak golkiper interwencją ręką poza polem karnym zatrzymał futbolówkę. Gwizdek sędziego i konsternacja – rzut wolny i tylko żółta kartka dla bramkarza! Protestujący Unici niczego nie wskórali, ale na szczęście dla siebie wykorzystali owy rzut wolny i wyszli na prowadzenie. Drugą bramkę zdobyli po spokojnie wykończonym kontrataku w drugiej połowie spotkania. Ten mecz pokazał jak niewielkie są różnice między poszczególnymi zespołami w tej lidze i udowodnił, że nawet teoretycznie słabszy zespół może wygrać z silniejszym, bogatszym rywalem. Unia doskoczyła w tabeli ligowej do drużyn z Gogolina i Olesna na jeden punkt i przed ostatnią kolejką sezonu wciąż zachowywała szansę na utrzymanie.

Sektor gości

Rozpoczęcie gry

Unia w akcji

Po meczu pogratulowałem zwycięstwa Prezesowi Unii i udałem się w krótką podróż powrotną do domu. Ostatni mecz w sezonie moja Małapanew rozgrywała właśnie w Oleśnie i ewentualnym zwycięstwem moglibyśmy mocno namieszać w rywalizacji o uniknięcie degradacji.

Kategorie: Byłem na meczu...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *